Sabina Puchalska
Elementary School teacher
at the Gen. Wl. Sikorski School in Colonia Santa Rosa.

 

Elementary School teachers
Front row, from left:
Sabina Puchalska, Bronislawa Lasota, Sister Eleuteria.
Back row, from left:
Zygmunt Ejchorszt, Michalina Kleszczynska, Eugenia Chmielewska, NN, Sister Viterbia, NN, Helena Cisniewicz, NN, Waclawa Leonik, Jadwiga Ingarden.

nbsp;

Sabina Puchalska
Elementary School teacher with her class.

 


Polish passport, issued to
Sabina Puchalska in Mexico
1945

 

Polish passport, issued to
Sabina Puchalska in Mexico
A note states that Sabina Puchalska came to Mexico with a transport of Polish refugees.
1945

 

Sabina Puchalska (Zielinska) and Jan Stanclik at the POLES OF SANTA ROSA Reunion
Chicago, 1996

 

Sabina Puchalska (Zielinska) surrounded
by her class at the POLES OF SANTA ROSA Reunion
Chicago, 1996

• • •

Additional illustrations
may be viewed in
Photo Albums

• • •

 

 

COLONIA SANTA ROSA

Sabina Puchalska
byla nauczycielka Szkoly im. Gen. Wladyslawa Sikorskiego w Colonia Santa Rosa

 

 

 

W okresie drugej wojny swiatowej tysiace kobiet i dzieci polskich - uratowanych ofiar sowieckiego "gulagu" (Glowny Zarzad Poprawczych Obozow Pracy), zaludnialy rozsiane po calym swiecie obozy uchodzcze i tymczasowe osiedla.

Chociaz literatura dotyczaca tego tematu jest juz dosc obfita, stosunkowo niewiele napisano dotychczas o Colonia Santa Rosa, obozie polskiej ludnosci cywilnej polozonym w srodkowym Meksyku (stan Guanajuato).

Juz w roku 1942 rzad meksykanski zgodzil sie na udzielenie schronienia na okres wojny 20 tysiacom Polakow, a umowe w tej sprawie podpisal osobiscie gen. Wladyslaw Sikorski w dniu 31 grudnia 1942 roku, w czasie swojej wizyty w Meksyku. Ustalono wtedy rowniez, ze koszta transportu, jak calkowitego utrzymania zostana pokryte przez Ministerstwo Pracy i Opieki Spolecznej rzadu polskiego, Kongres Polonii Amerykanskiej oraz katolickie organizacje dobroczynne.

W dwoch transportach przewieziono do Meksyku 1464 osoby, w tym 264 sieroty w wieku od 5 do 17 lat. Uchodzcow umieszczono w podupadlej hacjendzie, ktora wyremontowano i rozbudowano dostosowujac do potrzeb mieszkancow.

Colonia Santa Rosa dala pozbawionym domu i bliskich tulaczom nie tylko schronienie - od samego poczatku swego istnienia stala sie osrodkiem wytezonej dzialalnosci kulturalnej, oswiatowej i wychowawczej, szczegolnie dla dzieci i mlodziezy.

Odremontowany piekny, stary mlyn przeksztalcono w szkole - znalazla w nim siedzibe pelna szescioklasowa szkola powszechna. Jej kierownikiem zostal swietny pedagog, wychowawca i organizator Zygmunt Ejchorszt.

Dla uczniow konczacych szkole powszechna utworzono gimnazjum ogolnoksztalcace. Jego kierownikiem zostal wielki patriota i wychowawca mlodziezy, ks. Jozef Jarzebowski. Wielka pomoca w ksztalceniu i wychowaniu dzieci i mlodziezy byly Siostry Felicjanki, ktore w liczbie siedmiu przybyly do osiedla z USA.

W lipcu 1943 powstaly hufce harcerske: zenski i meski.

Od poczatku istnienia osiedla kladziono wielki nacisk na dzialalnosc kulturalna z przedstawieniami teatralnymi i koncertami wlacznie.

Organizowano wycieczki krajoznawcze do roznych ciekawych zakatkow Meksyku dla lepszego poznania tego goscinnego i egzotycznego kraju. Mimo bariery jezykowej starano sie nawiazywac kontakty z miejscowa ludnoscia.

Colonia Santa Rosa istniala przez okolo trzy lata. Wojna jednak zostala zakonczona i zgodnie z zawarta uprzednio umowa wydano decyzje o likwidacji osiedla do dnia 31 grudnia 1946 roku. Decyzja ta byla wielkim ciosem dla mieszkancow, ktorzy znow staneli przed problemem - co dalej?

I znow, dzieki staraniom jak zwykle ofiarnego Kongresu Polonii Amerykanskiej, a nade wszystko jego owczesnego prezesa Karola Rozmarka, amerykanski Departament Stanu udzielil zgody na emigracje mieszkancow Santa Rosa do USA. Jako pierwsze opuscily osiedle pod opieka Siostr Felicjanek dzieci z sierocinca, tak zwane "okragle" (calkowite) sieroty, ktore nastepnie umieszczono w sierocincach i instytucjach wychowawczych na terenie USA. Starsze dziewczeta urzadzano w domach prywatnych w charakterze pomocy domowych. Z wielka radoscia i duma moge stwierdzic, ze dzieki usilnej pracy te "pomoce domowe" niejednokrotnie uzyskiwaly pozniej dyplomy uniwersyteckie i wysokie stopnie naukowe. Przykladami moga byc trzynastoletnia Stasia Synowiec i jedenastoletnia Anita Kozicka, obie w poczatkach wojny wywiezione z rodzinami do Rosji. Pierwsza zdobyla wyzsze wyksztalcenie ekonomiczne, druga pedagogiczne.

W nastepnych, mniejszych transportach, opuscili goscinny Meksyk pozostali mieszkancy Santa Rosa. Dzieki pomocy i ofiarnosci Polonii Amerykanskiej wiekszosc ulozyla sobie spokojne i dostatnie zycie w swojej drugiej ojczyznie.

Byli mieszkancy osiedla przez lata utrzymywali i nadal utrzymuja ze soba scisly kontakt. Okolo 1962 roku zalozono organizacje zrzeszajaca bylych mieszkancow Santa Rosa pod nazwa POLACY Z SANTA ROSA. Jej inicjator, byly nauczyciel Szkoly im. Gen. Wl. Sikorskiego w Santa Rosa, Jan Stanclik, byl rowniez pierwszym prezesem organizacji, a i dzisiaj jest jej czynnym czlonkiem.

W dniach 10-11 sierpnia 1996 roku POLACY Z SANTA ROSA urzadzili w Chicago obchody i bankiet z okazji 50-tej rocznicy zakonczenia dzialalnosci Colonia Santa Rosa i przybycia jej bylych mieszkancow na ziemie amerykanska. Jako byla mieszkanka osiedla i nauczycielka tamtejszej szkoly, uwazalam wziecie udzialu w tej uroczystosci za swoj obowiazek. Nade wszystko zas chcialam zobaczyc raz jeszcze "moje dzieci", ktore ponad pol wieku temu niejednokrotnie na rekach przynosilo sie do sierocincow z sowieckich kolchozow.

Glowna uroczystosc odbyla sie w pieknej sali balowej "Star Light Inn". Przybyli na nia byli mieszkancy osiedla ze wszystkich zakatkow USA, a takze Kanady, Meksyku i Nowej Zelandii. Wielu przybylo z dziecmi i wnukami (razem 420 osob).

Goscmi honorowymi byli: meksykanski konsul generalny do USA, dwaj meksykanscy ksieza katoliccy opiekujacy sie sierocincem w dzisiejszym Santa Rosa, przedstawiciel rzadu amerykanskiego, ambasador Polski w Meksyku, polski konsul generalny w Chicago, prezes Zwiazku Sybirakow w Stanach Zjednoczonych, przelozona zakonu Siostr Felicjanek oraz wnuk jakze zasluzonego dla Colonia Santa Rosa, Karola Rozmarka.

Dzieki staraniom POLAKOW Z SANTA ROSA uczestnicy mieli mozliwosc obejrzenia wystawy fotografii i dokumentow z czasow pobytu Polakow w Meksyku. Przy swietnie zastawionych stolach i dzieki doborowej orkiestrze wszyscy bawili sie do poznej nocy. W tancu niejeden "santarosiak" przescignal swego syna, a nawet wnuka.

Nastepnego dnia, w niedziele, odbyla sie uroczysta msza w kosciele Siostr Felicjanek, celebrowana przez ksiedza - wychowanka Santa Rosa w asyscie obu ksiezy meksykanskich. Po mszy udano sie na wspolny obiad, juz tylko w scislym gronie bylych mieszkancow osiedla i ich rodzin. Przy dzwiekach ludowej kapeli meksykanskiej znajomi i przyjaciele mieli moznosc wspominania dawnych przejsc, radosci i trosk.

Czy jeszcze na drugi rok spotkamy sie w tym samym skladzie? My, nie Amerykanie polskiego pochodzenia, ale POLACY Z SANTA ROSA !

 

 

COLONIA SANTA ROSA
POLAND - WWII

Home  

ELECTRONIC MUSEUM holds the exclusive copyright ownership of the layout and most contents of this web site. Infringements in any form and by any means shall be prosecuted. Permission for uses other than viewing may be granted upon written request. Only express written permissions are considered valid. Terms and conditions may vary.

 

Last modified August 18, 2007 11:33 PM
Copyright © ElectronicMuseum.ca