STOSUNKI POLSKO-BIALORUSKIE
POD OKUPACJA SOWIECKA, 1939-1941

Marek Wierzbicki

 

 

 

Napady, mordy i grabieze

W chwili wkraczania Armii Czerwonej na terytorium Polski wiekszosc ziem polnocno-wschodnich II RP pozbawiona byla ochrony regularnych oddzialow Wojska Polskiego. W wielu tez przypadkach, razem z polska administracja samorzadowa i rzadowa ewakuowala sie i polska policja.

W sytuacji rozpadania sie struktur polskich wladz panstwowych i nie zastapienia ich jeszcze przez struktury okupacyjnej wladzy sowieckiej, na terenach tych zapanowal kilkudniowy (a gdzieniegdzie nawet kilkunastodniowy) okres swoistego "bezkrolewia". Byl to czas anarchii, w ktorym organa porzadku publicznego praktycznie nie dzialaly. Do powszednich w tym okresie nalezaly napady na ludnosc cywilna, polaczone z rabunkiem, ograniczeniem wolnosci, pobiciem, a czasem nawet z morderstwem.

Okres anarchii trwal az do chwili, kiedy organa administracji sowieckiej i NKWD wypelnily swoista luke spowodowana rozpadem administracji polskiej. Jego charakterystyczna cecha byla powszechnosc wystepowania tych ekscesow - do napadow, mordow i grabiezy dochodzilo praktycznie we wszystkich zakatkach polnocno-wschodniej Polski.

Kto padal ofiara tych ekscesow?

Po pierwsze, osoby zamozne - ziemianie, kupcy, bogatsi chlopi. Ponadto, osoby blisko zwiazane z Panstwem Polskim: policjanci, urzednicy, osadnicy wojskowi, oficerowie WP, sluzba lesna i nauczyciele. Takze duchowienstwo - ksieza katoliccy i prawoslawni. Chociaz w wiekszosci byli to Polacy, nie nalezy jednak przyjmowac, ze przynaleznosc narodowa byla glownym kryterium selekcji ofiar. Chodzilo raczej glownie o ich stan posiadania i zwiazek z instytucjami reprezentujacymi Panstwo Polskie. W nastepstwie prowadzonej przed wojna polityki, ktora faworyzowala Polakow, wiekszosc przedstawicieli wymienionych wyzej grup spolecznych byla jednak narodowosci polskiej. Z tego tez wzgledu wsrod ofiar ekscesow dominowali Polacy [16].

Sprawcami napadow i mordow na ziemiach polnocno-wschodnich II RP byli w tym czasie przede wszystkim Bialorusini i Zydzi, natomiast w grabiezach opuszczonych majatkow uczestniczyla zarowno ludnosc bialoruska jak i polska.

Znanych jest tez jednak wiele przypadkow udzielania pomocy napadanym Polakom przez ludnosc bialoruska. Chlopi bialoruscy niejednokrotnie wystepowali w obronie swoich sasiadow - ziemian, piszac petycje do wladz sowieckich o uwolnienie aresztowanych, czy ukrywajac osoby zagrozone samosadem [17]. Udzielali schronienia osadnikom wojskowym i ich rodzinom, przesladowanym przez uzbrojone bojowki.

Z wielu przykladow zaistnialych ekscesow nalezaloby przyblizyc chocby dwa, ukazujace w sposob niejako modelowy ich mechanizmy i przebieg.

Pierwszy to mord, popelniony na oficerach polskich we wsi Buchowicze, niedaleko Kobrynia (Polesie), ktory slusznie okreslony zostal mianem "Malego Katynia pod Kobryniem" [18]. 22, lub 23 wrzesnia 1939 roku, na skraju wsi Buchowicze zatrzymala sie niewielka grupa oficerow Wojska Polskiego. Po kilku godzinach zaatakowali ja miejscowi chlopi - Poleszucy, podburzeni przez miejscowych komunistow. Napastnicy uzbrojeni byli w widly, lopaty i strzelby. W ataku wzial takze udzial sowiecki czolg. W wyniku potyczki jeden z czolgistow zostal zabity, a polscy oficerowie skapitulowali. Wowczas zolnierze sowieccy, rozwscieczeni utrata kolegi, rozstrzelali jencow. Ci z jencow, ktorzy choc ranni, ale przezyli egzekucje, zostali dobici lopatami przez chlopstwo, a ich zwloki odarte z odziezy. Wedlug relacji swiadkow, w 1994 roku zmarl ostatni sprawca tej zbrodni - do konca zycia zakladal na swieta polskie "oficerki".

Drugi mord zdarzyl sie na Grodzienszczyznie w osadach wojskowych Lerypol i Budowla w gminie Zydomla. 21 wrzesnia 1939 roku, w dzien po zajeciu tego terenu przez Armie Czerwona, do osady wojskowej Lerypol wkroczyla grupa pietnastu uzbrojonych w bron palna mezczyzn - Bialorusinow z czerwonymi opaskami na rekawach. Kolejno wyprowadzali oni z domow mezczyzn-osadnikow, aby - jak mowili - zaprowadzic ich na zebranie we wsi Kurpiki. Osadnicy nie stawiali oporu, miedzy innymi dlatego, ze znali osobiscie czlonkow bojowki zatrudniajac ich przed wojna do pracy w swoich osadniczych gospodarstwach. Tymczasem, wkrotce po opuszczeniu osady, wszyscy osadnicy w liczbie dziesieciu zostali z duzym okrucienstwem zamordowani w pobliskim lesie. Dwa dni pozniej, 23 wrzesnia 1939 roku, w okrutny sposob zamordowanych zostalo osmiu osadnikow z pobliskiej osady Budowla, ktorych "milicja" aresztowala 20 wrzesnia na polecenie zlozonego z miejscowych Bialorusinow "komitetu wiejskiego" w Obuchowie [19].

Mord w gminie Zydomla mial swoj nieoczekiwany epilog w 1941 roku. Byly nim losy Wlodzimierza Aplewicza, jednego z organizatorow zbrodni na osadnikach z Budowli, komendanta "milicji obywatelskiej" w Obuchowie. Mimo gorliwej postawy nie zrobil on kariery w sowieckim aparacie wladzy. Po pewnym czasie przylapano go na kradziezy z fabryki i zeslano do lagru w rejonie Archangielska. W sierpniu 1941 zostal zwolniony, jako obywatel polski korzystajacy z sowieckiej "amnestii" dla obywateli polskich z 12 sierpnia 1941 roku i zaciagnal sie do Armii Polskiej w ZSRR. Tam zostal przydzielony do Osrodka Zapasowego 5 Kresowej Dywizji Piechoty, jako ordynans kapelana Dywizji. We wrzesniu 1941 roku rozpoznali go synowie zamordowanych osadnikow z Budowli i Lerypola, ktorzy rowniez znalezli sie w Armii Polskiej. Aplewicz zostal aresztowany i po kilkumiesiecznym procesie skazany na smierc. Wyrok wykonano [20].

Byl to jednak jeden z nielicznych przypadkow ukarania sprawcow napadow i mordow dokonanych po 17 wrzesnia 1939 roku na ziemiach polnocno-wschodnich II RP. Wladze sowieckie nie tylko nie scigaly sprawcow tych zbrodni, ale na wielu wypadkach zachecaly ludnosc do przeprowadzania samosadow.

Bardzo czesto, w pierwszych dniach po wkroczeniu, funkcjonariusze sowieccy zachowywali sie biernie i nie reagowali na dokonywane jawnie ekscesy. Nieprzypadkowo wiec ludnosc Kresow nazywala ten okres "dniami swobody" i byla przekonana o tym, ze wladze sowieckie celowo nie ingerowaly w porachunki miejscowej ludnosci, a nawet je inspirowaly.

Potwierdzeniem tego przypuszczenia moze byc, na przyklad, wypowiedz wspomnianego wyzej Ponomarenki na plenum KC KP(b)B w pazdzierniku 1939 roku, ktory oswiadczyl, ze:

... wymeczeni Bialorusini powinni konfiskowac ziemie, sami ja dzielic i bic po mordzie panow - w ten sposob na wieki zwiaza sie z nami. Jest to polityka konieczna. [21]

Motywy napadow, mordow i grabiezy byly rozne. Jednym z wazniejszych byl motyw polityczny - "oczyszczanie" terenu z ludzi blisko zwiazanych z Panstwem Polskim, postrzeganych jako wrogowie komunizmu i ZSRR. Nieprzypadkowo wiec rejony najwiekszego nasilenia mordow i samosadow pokrywaly sie z obszarami najbardziej intensywnej dzialalnosci grup terrorystyczno-dywersyjnych i partyzanckich, a wiec na Polesiu i w powiatach Grodno i Wolkowysk wojewodztwa bialostockiego.

Wiekszosc zrodel potwierdza, ze mordy i napady mialy zaplanowany charakter, byly wstepem do akcji "oczyszczania" terenow, ktore w niedalekiej przyszlosci mialy stac sie czescia ZSRR.

Obok motywow polityczno-ideologicznych istnialy rowniez i inne, znacznie bardziej prozaiczne przyczyny mordow i napadow - mozliwosc odwetu na ludziach, ktorzy w okresie miedzywojennym wyrzadzili komus krzywde, czy chocby perspektywa latwego wzbogacenia sie kosztem ofiar. Wydaje sie jednak, ze motyw polityczny dominowal, a motyw zemsty i rabunkowy byly niejako zacheta, czy forma wynagrodzenia dla wykonawcow trudnego i czesto niebezpiecznego zadania.

Nic wiec dziwnego, ze do przeprowadzania tych "czystek" zaangazowalo sie tak wielu przedstawicieli owczesnego "marginesu spolecznego": wiezniow politycznych majacych na koncie rowniez przestepstwa pospolite, zwyklych kryminalistow, osob okreslanych mianem 'szumowiny': niepracujacych, zyjacych niezgodnie z powszechnie przyjetymi normami zycia spolecznego i nie majacych wiekszych zahamowan przed popelnieniem nawet najciezszego przestepstwa.

W przypadku zjawiska samosadow na polnocno-wschodnich Kresach II RP zbiegly sie cele polityczne oraz ideologiczne ZSRR i komunistow z bylej KPZB z dazeniami osobistymi tych ostatnich, a takze ludzi liczacych na realizacje swoich ambicji materialnych i karierze politycznej kosztem warstw uprzywilejowanych. Dazenia tych wszystkich grup wziely gore ponad wszelkimi zasadami moralnosci "uswiecajac" stosowane srodki.

 

 

POLISH-BELORUSSIAN RELATIONS UNDER SOVIET OCCUPATION, 1939-1941
POLAND'S ETHNIC MINORITIES AND THE NAZI-SOVIET OCCUPATION OF POLAND

Home  

ELECTRONIC MUSEUM holds the exclusive copyright ownership of the layout and most contents of this web site. Infringements in any form and by any means shall be prosecuted. Permission for uses other than viewing may be granted upon written request. Only express written permissions are considered valid. Terms and conditions may vary.

 

Last modified December 13, 2009 10:03 AM
Copyright © ElectronicMuseum.ca