Podchorazy
Karol Wierzbicki
Szkola Podchorazych Rezerwy Piechoty.
Stanislawow, 1938

 

Porucznik
Karol Wierzbicki
Wielka Brytania, 1947

 

KRZYZ WALECZNYCH
Dokument nadania.

 

CROIX DES COMBATTANTS VOLONTAIRES
Dokument nadania.

 

DELTAGERMEDALJEN
Medal Uczestnictwa
Dyplom nadania.

 

2 Korpus Polski
odznaka pamiatkowa
Dokument nadania.

 

Wojskowy dowod tozsamosci
Armia Polska we Francji
Wydany w czasie Kampanii Norweskiej.
Harstad, 15 maj., 1940

 

Dokument demobilizacji
wydany po Kampanii Francuskiej 1940
Camp de Carpiagne,
31 sier., 1940

 

Wojskowy dowod tozsamosci
Polskie Sily Zbrojne
w Wielkiej Brytanii
1945

 

Pozegnanie znajomych przed wyjazdem
do Samodzielnej Brygady Strzelcow Podhalanskich
Nantes, 10 mar., 1940

 

Na dobre i na zle - oficer nigdy nie porzuca swoich zolnierzy
Ppor. Karol Wierzbicki, dowodca plutonu w Samodzielnej Brygadzie Strzelcow Podhalanskich, zmienia sie w "Sierz. Soroke" i kierownika prac irygacyjnych w 803 Kompanii Pracy.
Domaine Saint Joseph,
pozne lato, 1940

 

Przed demobilizacja
Wielka Brytania, 1947

• • •

 

 

Karol WIERZBICKI

Zyciorysy wielu Polakow na emigracji, to przyklady losow Zolnierza Polskiego wytyczonych burza drugiej wojny swiatowej. Niektore z tych doswiadczen zyciowych byly udzialem milionow czy setek tysiecy, inne doswiadczeniami niewielkich zbiorowosci.
Losy niektorych potoczyly sie zupelnie indywidualnie.

 

 

 

Karol Wierzbicki urodzil sie 13 lipca 1916 roku we wsi Meducha, niedaleko Halicza w wojewodztwie stanislawowskim. W 1937 roku ukonczyl Panstwowe Gimnazjum II im. Marszalka J. Pilsudskiego w Stanislawowie i we wrzesniu tegoz roku zostal powolany do odbycia sluzby wojskowej w 11 Karpackiej Dywizji Piechoty. Bedac w Szkole Podchorazych Rezerwy Piechoty zdecydowal o wyborze kariery wojskowej i w 1938 roku zostal skierowany do dwuletniej Szkoly Podchorazych Piechoty w Komorowie.

Wybuch wojny we wrzesniu 1939 roku przerywa studia teoretyczne, zmusza do praktycznego wykorzystania nabytej wiedzy. Jako kapral podchorazy, Karol Wierzbicki bierze udzial w dramatycznych zmaganiach z hitlerowskim i sowieckim najezdzca. Jak miliony innych widzi i przezywa rozmijanie sie propagandy rzadowej z rozwijajaca sie gwaltownie rzeczywistoscia. Nawet, kiedy 18 wrzesnia 1939 roku, wraz ze swoim oddzialem, przekracza w Jasinie granice wegierska, oficjalnie nie jest to ewakuacja, a wyprawa po bron i zaopatrzenie dla walczacej armii.

Powszechne przygnebienie spowodowane kleska wrzesniowa nie zabija jednak nadziei i inicjatywy. Juz w grudniu 1939 roku, korzystajac z przepustki swiatecznej, podchorazy Wierzbicki udaje sie z miejsca internowania (oboz w Esztergom) do konsulatu polskiego w Budapeszcie i 3 stycznia 1940 roku opuszcza Wegry, by przez Jugoslawie i Wlochy dostac sie do Francji.

Dzieki mlodocianemu wygladowi podrozuje legalnie, pozujac na studenta. 6 stycznia 1940 roku "student" melduje sie w Stacji Zbornej Armii Polskiej w Bressuire, w departamencie Deux-Sevres. Tu uzyskuje potwierdzenie awansu do stopnia podporucznika Wojska Polskiego (ze starszenstwem od 1 wrzesnia 1939). Trzy dni pozniej, 9 stycznia, zostaje skierowany do obozu szkoleniowego dla oficerow w Chateaubriant.

Pewnego dnia do obozu przyjezdza wyzszy stopniem oficer Samodzielnej Brygady Strzelcow Podhalanskich, ktory powiadamia szkolacych sie oficerow o naborze ochotnikow do Brygady, formowanej w polskim obozie wojskowym w Coetquidan jako czesc korpusu ekspedycyjnego majacego wspomoc Finow walczacych z najazdem sowieckim. Jednym z kryteriow naboru byla umiejetnosc jazdy na nartach.

Wsrod ochotnikow, ktorzy kierowani poczuciem obowiazku zolnierskiego zglosili swoj akces do sluzby frontowej byl i ppor. Wierzbicki. Kiedy poproszono chetnych o powstanie z krzesel, podporucznik poczul, ze ktos z tylu delikatnie ciagnie go za kurtke munduru. I zatroskanym szeptem wypowiedziane slowa: "Kolega jeszcze mlody. Po co sie Kolega pcha". 25 lutego 1940 roku otrzymuje przydzial do Brygady.

23 kwietnia Brygada zostaje zaokretowana w porcie Brest na statki transportowe. To dla Brygady wstep do Kampanii Norweskiej. W pamieci ppor. Wierzbickiego utkwilo szczegolnie memento w wypowiedzi gen. Szyszko-Bohusza na odprawie dla oficerow w przeddzien wyprawy norweskiej: "Wioze ze soba kilka metrow wstazki Krzyza Walecznych, ale jedzie tez ze mna i sad polowy".

Rejs do Norwegii trwal w warunkach wojennych okolo dwoch tygodni. W czasie tego rejsu zolnierze Brygady ze zdumieniem i uciecha dowiedzieli sie z radiowego komunikatu niemieckiego o ich rzekomym zatopieniu. Wsrod zolnierzy i oficerow panowalo powszechne przekonanie, ze nastepnym etapem po odparciu najazdu hitlerowskiego na Norwegie bedzie Polska.

Z czasu Kampanii Norweskiej utkwil w pamieci ppor. Wierzbickiego szczegolnie maly, zdawaloby sie blahy epizod. Bedac kiedys ze swoim plutonem w czasie dzialan na Polwyspie Ankenes na wysunietej i odosobnionej placowce, zostal zaproszony na szklaneczke rumu przez dowodce sasiedniej placowki, co oczywiscie doszlo do uszu bedacych w poblizu podwladnych. Widzac dowodce opuszczajacego placowke jeden z zolnierzy powiedzial z odcieniem rezygnacji w glosie: "Jak pan porucznik sobie pojdzie, to nas wszystkich tutaj szlag trafi". Nie namyslajac sie wiele podporucznik odpowiedzial: "Jak was szlag trafi, to mnie razem z wami". "To co, pan porucznik idzie?" - nalegal zolnierz. "Nie, nie ide". I na rum nie poszedl. Oczywiscie, "szlag" nikogo nie trafil, drobne to wydarzenie uswiadomilo jednak mlodemu oficerowi czym, bez wzgledu na wiek i doswiadczenie, jest dla zolnierza jego bezposredni dowodca.

Paradoksalnie, tragiczna kleska Francji w wojnie z Niemcami w 1940 roku, widok balaganu organizacyjnego i niskiego morale armii francuskiej pomogly tysiacom zolnierzy polskich, ktorzy wzieli udzial w Kampanii Francuskiej, odzyskac niejako rownowage duchowa po klesce wrzesniowej 1939 roku, pozbyc sie, niuzasadnionego przeciez, poczucia winy za te kleske, jak rowniez odzyskac poczucie wlasnej wartosci i chec do dalszej walki.

Ze zdemobilizowanych zolnierzy polskich, ktorzy wskutek nieodpowiedzialnego postepowania polskich wladz panstwowych i wojskowych nie zostali wyewakuowani z Francji do Anglii, utworzono na obszarze zarzadzanym przez Rzad Vichy tak zwane Kompanie Pracy, do ktorych kierowano na ochotnika oficerow dla utrzymania morale i kontynuowania pracy nad zolnierzem. Oficjalnie, zgodnie z zarzadzeniem wladz francuskich, jeden oficer przypadal na czterdziestu zolnierzy, faktycznie jeden , "zdegradowany" do stopnia podoficerskiego, na dziesieciu. Do takiej wlasnie 803 Kompanii Pracy trafil 1 sierpnia 1940 roku ppor. Wierzbicki - "sierzant Soroka", zdemobilizowany oficjalnie przez wladze francuskie 31 sierpnia w Camp de Carpiagne w Marsylii. Za dobrowolna "degradacje" i zaangazowanie sie w jakze potrzebna prace nad zolnierzem otrzymal osobiste podziekowanie od gen. Juliusza Kleeberga. Ceni je sobie na rowni z nadanymi odznaczeniami.

25 marca 1941 roku otrzymuje rozkaz przedostania sie wraz z czterema zolnierzami (Piasecki, Torba, Dybek, Gumienny) przez Hiszpanie do Anglii. Przedsiewziecie nie udaje sie i ppor. Wierzbicki zostaje skierowany do Evaux-les-Bains w okolicach Marsylii na kurs dla dowodcow kompanii (4 lipca, 1941 - 21 wrzesnia, 1942).

Od 22 wrzesnia 1942 do 14 lipca 1943 pelni funkcje oficera gospodarczego w Osrodkach Oficerskich w Le Mont Dore i Yssingeaux. Pelniac obowiazki sluzbowe naraza sie na szykany ze strony wyzszych stopniem oficerow za odmowe traktowania ich w sposob uprzywilejowany, czego spodziewali sie, jako odzwierciedlenie ich stopnia wojskowego. W nastepstwie konfliktu, 15 lipca 1943 roku zostaje skierowany do Carcassonne niedaleko granicy francusko-hiszpanskiej, gdzie zostaje komendantem drogi na placowke ewakuacyjna w Pirenejach - czesci polskiej operacji ewakuacyjnej (kod "Ewa" od "ewa-kuacja"). Celem tego przedsiewziecia bylo dokonywanie przerzutu alianckiego personelu wojskowego (tych, ktorych nie ewakuowano na czas po upadku Francji w 1940 i pozostajacych w ukryciu; uciekinierow z niemieckich obozow dla jencow wojennych; lotnikow, zestrzelonych nad terytoriami okupowanymi przez Niemcow, ktorym udalo sie uniknac niewoli) z Francji do Anglii. Takze dla utrzymania szlaku przerzutowego dostepnego dla kurierow i agentow do zadan specjalnych.

Dzialalnosc ppor. Wierzbickiego i kierowanej przez niego placowki nie pozostaje niezauwazona przez Niemcow. 16 wrzesnia 1943 roku, na skutek dzialania agenta niemieckiego, ktory przeniknal do organizacji, ppor. Wierzbicki ("Chomik")i jego dwaj wspolpracownicy (por. Piotr Glowacki - "Pierre" oraz Zygmunt Szulwic - "Zyg", ktory prawdopodobnie zginal pozniej w obozie koncentracyjnym) zostaja aresztowani przez Gestapo. Oskarzony o przemyt ludzi (Menschen Schmuggel), po dwutygodniowym sledztwie i pobycie w pojedynczej celi wiezienia w Carcassonne oraz czterech tygodniach w obozie koncentracyjnym w Compiegne, trafia do obozu koncentracyjnego w Buchenwald, a nastepnie przeniesiony do obozu Dora-Mittelbau, znanego z katorzniczej pracy wiezniow przy wytwarzaniu pociskow rakietowych V1 i V2.

Z niewiadomego mu do dzisiaj powodu, Gestapo przekonane bylo o tym, ze ppor. Karol Wierzbicki jest zaznajomiony z planami inwazji w Zachodniej Europie, przygotowywanymi przez Aliantow. Ktoregos dnia, we wczesnej fazie inwazji, zostal przewieziony z obozu Dora-Mittelbau do pobliskiej siedziby Gestapo, gdzie usilowano wydobyc z niego informacje dotyczace tej operacji. Przesluchanie to nie wnioslo, oczywiscie, niczego nowego do stanu wiedzy Gestapo na temat inwazji, sam przesluchiwany mial jednak dosyc czasu na to, by zapoznac sie z mapa scienna, na ktorej dotychczasowy postep inwazji byl szczegolowo zaznaczony. Poczul nowy przyplyw nadziei.

Bedac wiezniem obozow koncentracyjnych Karol Wierzbicki byl swiadkiem niewyobrazalnej degeneracji moralnej oprawcow i nedzy fizycznej ich ofiar. Chociaz sam przezyl, to widmo smierci wisialo nad nim bezustannie, a swiadkiem smierci wspolwiezniow byl na codzien. Szczegolne wrazenie wywarlo powieszenie przez hitlerowcow dwudziestu wiezniow oskarzonych o sabotaz. Wspolwiezniowie byli zmuszeni do przygladania sie egzekucji, co mialo zapobiec aktom sabotazu w przyszlosci.

Wolnosc, ktora przyszla 15 kwietnia 1945 roku byla poprzedzona przemieszczeniem do innego - znanego ze straszliwych warunkow bytowych - obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen.

W powojennej Europie obrazu zniszczenia materialnego dopelnialy przetaczajace sie we wszystkich kierunkach wielomilionowe machiny wojenne, niedobitki pobitych armii, rzesze zdezorientowanej, deportowanej przez Niemcow z roznych krajow ludnosci cywilnej oraz wiezniowie uwolnieni z obozow jencow wojennych i koncentracyjnych. Nagla wolnosc byla niekiedy szokiem. Okropienstwa zycia w obozie koncentracyjnym, kiedy sprawy przeszlosci zostaly zatarte przez jedna mysl i pragnienie - chec przezycia, spowodowaly, ze uwolnieni i pozostawieni wlasciwie sami sobie, byli wiezniowie nie zawsze potrafili sie odnalezc i nawiazac do przeszlosci.

Tego tez doswiadczyl w pewnym stopniu i ppor. Wierzbicki. Przemierzyl, co prawda, po uwolnieniu pol Europy, by 16 czerwca 1945 roku dolaczyc we Wloszech do 2 Korpusu Polskiego gen. Andersa, ale straszliwe przezycia obozowe spowodowaly, ze nawet przez mysl mu nie przeszlo, ze jako zolnierz powinien w mysl regulaminu zameldowac sie wpierw u przelozonego, ktory skierowal go ponad rok temu na placowke przerzutowa w Carcassonne, na granicy francusko-hiszpanskiej. W jakis czas pozniej, juz w Szkocji, tenze przelozony, plk dypl. Jozef Jaklicz zbesztal go za to zartobliwie piszac w liscie: "Pan tam sobie popija szkocka whisky, a ja tu za Pana na msze swieta daje". Byl przekonany o tym, ze podwladny zginal w obozie koncentracyjnym.

Choc wojna oficjalnie byla zakonczona, we Wloszech trwala rozbudowa 2 Korpusu w nadziei, ze szanse na niepodleglosc Polski, przefrymarczonej w Jalcie przez Roosevelta i Churchilla, nie zostaly ostatecznie pogrzebane. I w ten sposob ppor. Karol Wierzbicki trafil 22 czerwca 1945 roku do 16 Pomorskiej Brygady Piechoty (64 Pomorski Batalion Piechoty) w 2 Warszawskiej Dywizji Pancernej.

Nadzieje jednak nie spelnily sie - 2 Korpus zostal zdemobilizowany, a Karol Wierzbicki, juz w stopniu porucznika (ze starszenstwem od 1 lipca 1943), po kilkuletnim pobycie w Anglii rozpoczal prawdziwie cywilne zycie w Hamilton, w Kanadzie, poprzedzone rocznym kontraktem na kanadyjskiej farmie w Quebec.

Dowodami burzliwej przeszlosci pozostaly liczne dokumenty, fotografie i odznaczenia, wsrod ktorych wyrozniaja sie: Krzyz Walecznych i norweski Deltagermedaljen za Kampanie Norweska oraz francuskie Croix de Guerre avec Etoile d'Argent i Croix du Combattant Volontaire de la Resistance.

Grudzien, 1995

Karol Wierzbicki zmarl 14 wrzesnia 2001 w Hamilton, Ontario

 

 

POLISH VETERANS
POLAND - WWII

Home  

ELECTRONIC MUSEUM holds the exclusive copyright ownership of the layout and most contents of this web site. Infringements in any form and by any means shall be prosecuted. Permission for uses other than viewing may be granted upon written request. Only express written permissions are considered valid. Terms and conditions may vary.

 

Last modified June 30, 2009 4:34 PM
Copyright © ElectronicMuseum.ca