|
ZBRODNIE SOWIECKIE NA KRESACH WSCHODNICH II RZECZYPOSPOLITEJ, CZERWIEC-LIPIEC 1941 Krzysztof Popinski
|
|||||
|
3.0 Po wkroczeniu Niemcow Po ucieczce wykonujacych egzekucje na wiezniach oddzialow NKWD - czesto ostatnich organach wladzy sowieckiej na okupowanych terenach - w wielu miejscowosciach nastapil krotki okres 'bezkrolewia', trwajacy do czasu wkroczenia pierwszych oddzialow wojsk niemieckich, lub z nimi sprzymierzonych. Mimo dzialan wojennych i strachu przed powrotem NKWD, mieszkancy spieszyli do wiezien sowieckich w poszukiwaniu swoich bliskich. Chaos wojenny, odprezenie psychiczne po terrorze niemal dwuletniej okupacji sowieckiej, brak wladzy administracyjnej zapewniajacej porzadek publiczny oraz zwiazane z tym poczucie bezkarnosci mialy rowniez i inne nastepstwa. We Lwowie, z ktorego Sowieci wycofali sie w nocy z 28 na 29 czerwca, caly nastepny dzien dochodzilo do bojek ulicznych, rabowania sklepow i zalatwiania porachunkow osobistych. [119] Do momentu wkroczenia wojsk wegierskich, 'bezkrolewie' zapanowalo, miedzy innymi i w Stanislawowie. Miejscowa ludnosc rozgrabila opuszczone przez Sowietow sklady zywnosci. [120] Podobna sytuacja zaistniala tez w Samborze. Jak wspomina jeden ze swiadkow:
Trzeba jednak podkreslic, iz znalezli sie tez ludzie, ktorzy nie zwazajac na grozace niebezpieczenstwo powrotu NKWD pospieszyli przede wszystkim ratowac wiezniow, ktorych Sowieci nie zdazyli przed swoja ucieczka zamordowac. Po wkroczeniu na tereny bylej okupacji sowieckiej Niemcow i wojsk panstw z Niemcami sprzymierzonych, unaoczniony zostal ogrom zbrodni, popelnionej przez Sowietow w aresztach i wiezieniach NKWD oraz w innych miejscach kazni - zwloki pomordowanych wypelnialy piwnice wiezien, wykopy ziemne, ale przewaznie wskutek pospiechu pozostawiono je na miejscu popelnienia zbrodni - w celach wiezien i na podworcach wieziennych bez usilowania jej zamaskowania. Potworny obraz hekatomby szokowal i przerazal tych, ktorzy z roznych powodow (glownie poszukiwania bliskich) przybyly na teren wiezien po ucieczce Sowietow. Proces rozkladu zwlok, przyspieszony wysokimi letnimi temperaturami, zmuszal do pospiesznej ich identyfikacji i szybkiego pochowku ofiar w celu zapobiezenia wybuchowi epidemii chorob. W Stanislawowie, gdzie zwloki zamordowanych odkryto w kilku miejscach na terenie samego wiezienia i w jego sasiedztwie, na zyczenie rodzin wykopy ziemne, do ktorych zostaly wrzucone, otwarto w obecnosci lekarzy, jako bieglych. Zwloki, ulozone w wykopach warstwami, nosily slady powaznego okaleczenia twarzy i oparzen (spalenia), ktore utrudnily, lub wrecz uniemozliwily ich identyfikacje [122]. Podobnie bylo w Zloczowie. Wspomina ten moment jeden ze swiadkow:
Z przyzwoleniem, a nawet z inspiracji Niemcow, do prac zwiazanych z ekshumacja zwlok pomordowanych czesto przymuszano Zydow. [124] W Krzemiencu, na dziedzincu wiezienia odkryto doly z rozkladajacymi sie zwlokami wiezniow - ofiar NKWD:
W Drohobyczu zmuszono Zydow do wydobywania zwlok z dolow i ukladania ich rzedami, jedne obok drugich, w celu identyfikacji. Zwloki ofiar, odkryte na cmentarzu zydowskim, byly wystawione na widok publiczny w celu identyfikacji przez caly dzien. Tym, ktore zostaly rozpoznane przez rodziny, przypinano kartki ze stosownymi informacjami. [126] W miejscowosci Szczerzec Niemcy zmusili Zydow do tego, by golymi rekoma otworzyli wykop, w ktorym znajdowaly sie zwloki pomordowanych, wydobywali zwloki i nastepnie skladali je obok na przescieradlach. [127] W Dobromilu Niemcy uzyli Zydow do prac ekshumacyjnych na terenie wiezienia, a takze do wydobywania zwlok, wrzuconych przez NKWD do nieczynnego szybu kopalni soli w pobliskiej miejscowosci Lack. [128] W podobny sposob zmuszono tez Zydow do wykonywania prac ekshumacyjnych w Czortkowie [129], Boryslawiu [130] i Brzezanach [131]. W wielu przypadkach odkryte zwloki ofiar nosily slady okrutnych tortur. Zmasakrowane zwloki znaleziono, miedzy innymi, w piwnicy bylego starostwa w Oszmianie [132], we Lwowie w wiezieniu NKWD przy ul. Lackiego [133], w Boryslawiu [134] oraz w Samborze na terenie samego wiezienia i w wykopie ziemnym nad Dniestrem [135]. W Stryju, zwloki ofiar znaleziono w dolach kloacznych. Przysypane byly duza iloscia cukru, kaszy i ryzu, ktorych Sowieci nie zdazyli przed ucieczka wywiezc z magazynow [136]. Jak wspomina jeden ze swiadkow:
Do zwlok zidentyfikowanych ofiar przyczepiano kartki z nazwiskami. Swiadkami identyfikacji zwlok byli czlonkowie komisji Czerwonego Krzyza, prawdopodobnie Szwajcarzy [138]. Na dziedzincu wiezienia w Berezweczu na Wilenszczyznie odkryto doly, wypelnione zwlokami ofiar, zamordowanych przez NKWD tuz przed ucieczka. Obok dolow przygotowane byly pryzmy darni, ktora NKWD zamierzalo je pokryc dla zatarcia sladow zbrodni [139]. I w tym przypadku identyfikacja ofiar okazala sie niemozliwa do przeprowadzenia. Jak wspomina jeden ze swiadkow:
Wiezniowie, ewakuowani z Berezwecza i zamordowani w miejscowosci Taklinowo, kolo Ully, zostali pochowani przez miejscowa ludnosc. W jakis czas pozniej, wladze niemieckie prowadzily tam prace ekshumacyjne, jednak okolicznosci, w jakich to nastapilo, sa wciaz niejasne [141]. Wykopy ziemne, wypelnione zwlokami ofiar NKWD, odkryto takze na terenie wiezienia w Starej Wilejce. [142] W Zalesianach, kolo Bialegostoku, ludnosc miejscowa odkryla miejsce pospiesznego ukrycia zwlok ofiar NKWD, w wiekszosci zlapanych uciekinierow z bialostockiego wiezienia. Jak wspomina jeden ze swiadkow:
Po zakonczeniu prac ekshumacyjnych nastepowaly uroczystosci pogrzebowe. Zwloki ofiar zidentyfikowanych wladze niemieckie przekazywaly zazwyczaj ich rodzinom, a te zabieraly je w celu pochowku do swoich miejsc zamieszkania. Pozostale chowano na miejscu w mogilach zbiorowych. Pogrzeby zamienialy sie niejednokrotnie w podniosle uroczystosci zalobne. Tak bylo, miedzy innymi, w Brzezanach:
Rownie uroczyscie chowano w pierwszych dniach lipca ofiary NKWD w Samborze:
W uroczystosci uczestniczylo wiele tysiecy mieszkancow miasta i okolicy. Kondukt pogrzebowy prowadzili duchowni obu wyznan katolickich:
Nieco pozniej odkryto nad Dniestrem inny wykop ziemny ze zwlokami ofiar NKWD. W urzadzonym pogrzebie bral udzial kapelan stacjonujacej w miescie wojskowej jednostki slowackiej [147]. Duchowienstwo rzymsko- i grecko-katolickie uczestniczylo wspolnie 3 i 4 lipca w pogrzebie ofiar NKWD w Stryju:
W kondukcie bylo kilkadziesiat furmanek wiozacych trumny, niesiono tez czarne zalobne choragwie. Uroczystosciom zalobnym w Czortkowie przewodzili tamtejsi zakonnicy dominikanie - o. Urban i o. Mateusz, oraz ksieza Wladyslaw Szetelnicki i Waclaw Boczar. Zamordowanych dominikanow pochowano w kaplicy-grobowcu zakonnym na cmentarzu. Kilku jednak, zawleczonych nad brzeg Seretu i tam zamordowanych pochowano tamze - w miejscu, gdzie zostali zamordowani. 13 lipca, po sumie niedzielnej odbyla sie uroczysta procesja na mogile zamordowanych zakonnikow. Niesiono cierniowy wieniec z purpurowymi kwiatami - symbol meczenskiej smierci [149]. Zamordowanych przez NKWD wiezniow pochowano na tamtejszym cmentarzu w kilku, dlugich na szesc do osmiu metrow, mogilach [150]. W Zloczowie, ofiary NKWD pochowano we wspolnej mogile na cmentarzu obok rotundy - pomnika z pierwszej wojny swiatowej. [151] Pogrzeb ofiar NKWD w Kamionce Strumilowej odbyl sie 3 lipca z udzialem ksiezy obu wyznan. [152] Podobne w przebiegu uroczystosci mialy miejsce, miedzy innymi, w Nadwornej [153], Zolkwi [154], Szczercu, gdzie mogila usytuowana zostala obok cerkwi [155], oraz w Rudkach [156]. W Berezweczu, gdzie ceremonie pogrzebowe odprawial ks. Antoni Zienkiewicz z Glebokiego, zbiorowa mogila usytuowana zostala po lewej (patrzac z kierunku od Glebokiego) stronie klasztoru, miedzy budynkiem a murem wieziennym. [157] 24 czerwca pochowano ofiary NKWD z aresztu sledczego w Augustowie, zamordowane poprzedniego dnia. [158] W Tarnopolu konflikt polsko-ukrainski odbil sie na charakterze pogrzebu, stajac sie zapowiedzia pozniejszych wydarzen:
Na Polesiu, w lasach pod Pinskiem w okolicy wsi Horodyszcze i Wolka Horodyska, miejscowa ludnosc wziela udzial w nabozenstwie w intencji pomordowanych przez NKWD i pochowanych tam wiezniow z Pinska. Msze odprawil ks. Stanislaw Ryzko z Horodyszcza. Mogile z zoltego piasku, ogrodzona zerdziami, usypano niedaleko Wolki Horodyskiej, po lewej (patrzac z kierunku od Soszyna) stronie lasu. Ustawiono tez krzyz, a w Dzien Zaduszny modlono sie za ofiary. [160] Niemieckie wladze okupacyjne wykazywaly na ogol zrozumienie dla zaistnialej sytuacji i zezwalaly na uroczystosci pogrzebowe. Z drugiej jednak strony czeste byly przypadki wykorzystywania zbrodni NKWD i uroczystosci pogrzebowych ofiar dla celow propagandy antysowieckiej i antyzydowskiej. W wielu przypadkach, podobnie jak przy pracach ekshumacyjnych, do wykonywania niektorych czynnosci zmuszano Zydow. Byli oni wykorzystywani do kopania grobow i innych poslug zwiazanych z przygotowaniami do pogrzebu. Uwazani za wspolwinnych terroru sowieckiego, a w szczegolnosci ostatnich zbrodni NKWD, byli oni bici i w rozny sposob ponizani - nie szczedzono im tez innych szykan. Sprawca opresji byly glownie okupacyjne wladze niemieckie, staraly sie one jednak inspirowac wspoluczestniczenie w tych dzialaniach miejscowa ludnosc. Ekscesy roznego rodzaju nie tylko przydawaly uroczystosciom pogrzebowym akcentow dramatycznych - czestokroc deprecjonowaly powage chwili odzierajac je z naleznych uroczystosciom pogrzebowym form i atmosfery. Tak zdarzylo sie, na przyklad, w Dobromilu:
Niemcy przejmowali czesto organizacje pochowku ofiar NKWD, szczegolnie w przypadkach, gdy ze wzgledu na wymogi sanitarne szybkie i zdecydowane dzialanie bylo koniecznoscia. Takze, gdy liczba ofiar byla znaczna, jak w przypadku wiezien lwowskich:
Wobec zaawansowania i szybkiego postepu rozkladu zwlok, wladze niemieckie decydowaly sie niejednokrotnie na odlozenie prac ekshumacyjnych do zimy i nakazywaly zamurowanie calych kondygnacji piwnic wieziennych, wypelnionych zwlokami. Tak bylo, miedzy innymi, w wiezieniu przy ul. Jachowicza we Lwowie [163] i w Pinsku, w bylej siedzibie NKWD przy ul. Albrechtowskiej [164]. Tragedie rodzin, ktore wsrod ofiar NKWD rozpoznaly swych bliskich, wykorzystywaly wladze hitlerowskie do realizacji swoich celow. Wskazujac na Zydow, jako rzekomo winnych zbrodni sowieckich, podzegaly one do pogromow, majacych byc jakoby aktem sprawiedliwosci za te zbrodnie. W nastepstwie tych dzialan, juz w pierwszych dniach lipca 1941 roku doszlo do serii pogromow - staly sie one zapowiedzia metod realizacji polityki wladz hitlerowskich wobec spolecznosci zydowskiej. Szczegolny charakter i stopien okrucienstwa przybraly pogromy dokonane na terenach wojewodztw: lwowskiego, stanislawowskiego i tarnopolskiego. Ich ofiara padla trudna wciaz do okreslenia liczba Zydow, glownie mezczyzn - szacowana nawet na kilkanascie tysiecy. W Tarnopolu zamordowano, wedlug swiadkow zydowskich, okolo piec tysiecy Zydow. Pogrom trwal okolo trzech dni. Mezczyzn, wywleczonych z domow lub zlapanych na ulicach, bijac w drodze pedzono do wiezienia, gdzie po wykorzystaniu do prac ekshumacyjnych byli oni rozstrzeliwani przez SS-manow i policjantow ukrainskich. Ofiary pogromu zostaly pogrzebane na cmentarzu we wspolnej mogile. Nieco pozniej, niemieckie wladze okupacyjne zezwalaly rowniez na pogrzeby indywidualne ofiar pogromow. Zdarzaly sie wypadki, ze zlapanych uprzednio Zydow zwalniano na wolnosc. W trakcie pogromu dochodzilo takze na masowa skale do rabowania mienia zydowskiego oraz dokonywania gwaltow na mlodych Zydowkach. W czasie tych wydarzen ludnosc polska miala zachowywac sie biernie, natomiast bedaca w wiekszosci ludnosc ukrainska brala w nich czynny udzial [165]. Podobne wydarzenia, chociaz na nieco mniejsza skale, mialy rowniez miejsce, miedzy innymi, w Drohobyczu [166], Kamionce Strumilowej [167], Lacku kolo Dobromila [168], Zloczowie [169], Czortkowie [170] i w Brzezanach, gdzie Polacy chronili sie przed pogromem wieszajac w drzwiach swiete obrazy. We wszystkich przypadkach decydujacy impuls do rozpetania pogromu dawali Niemcy. Tak bylo, miedzy innymi, w Boryslawiu:
Rozpoczal sie pogrom, opisany przez swiadka zydowskiego:
Do najwiekszego pogromu doszlo we Lwowie po 30 czerwca 1941 roku. Jak wspomina jeden z zydowskich swiadkow:
W akcjach pogromowych brali udzial chlopi ukrainscy:
W obliczu tych tragicznych wydarzen sprawdzaly sie niekiedy przyjaznie i lojalnosc sasiedzka. Jak wspomina jeden ze swiadkow zydowskich:
Lacznie, ofiara pogromu we Lwowie padlo zapewne do kilkuset Zydow. Rowniez w Samborze doszlo do incydentu, w ktorym chlopi ukrainscy z okolicznych wsi, uzbrojeni w kije i podjudzeni przez Niemcow, po sformowaniu szpaleru przepuszczali przezen Zydow, jako rzekomo wspolodpowiedzialnych za zbrodnie NKWD. Zydow tych, zatrzymanych przypadkowo, pedzono do pracy przy ekshumacji zwlok w miejscowym wiezieniu. [176] Zbrodnie sowieckie z czerwca i lipca 1941 roku znalazly swe odbicie w propagandzie niemieckiej. Wykorzystywano je dwojako. Po pierwsze - dla calkowitego zdyskredytowania wladz sowieckich, po drugie - w celu stworzenia wizerunku Niemcow, jako wybawicieli, niosacych ocalenie wiezniom, ktorych Sowieci nie zdazyli zamordowac oraz kladacych kres sowieckiemu bestialstwu. W swietle niemieckiej propagandy wladza sowiecka przedstawiana byla jako produkt 'azjatycko-zydowsko-bolszewickiej dziczy'; podkreslano tez jej nieslychane zwyrodnienie i okrucienstwo. Samych siebie z kolei, Niemcy przedstawiali jako wyzwolicieli, obroncow prawa i porzadku, swiatlych Europejczykow przychodzacych w cywilizacyjnej misji i niezwyciezonych zolnierzy. Podkreslajac udzial swych sojusznikow w wojnie przeciwko Zwiazkowi Sowieckiemu, Niemcy glosili tez haslo nowej krucjaty przeciwko barbarzynstwu [177]. Propaganda ta skierowana byla, nie liczac oczywiscie narodu niemieckiego, do narodow ujarzmionych przez Zwiazek Sowiecki, oraz miedzynarodowej opinii publicznej - glownie poprzez prase i wydawnictwa propagandowe oraz organizacje humanitarne panstw neutralnych. Tytuly prasowe, podlegle niemieckiemu Glownemu Urzedowi Propagandy (tak zwana prasa 'gadzinowa'), wydawane byly na zajetych przez Niemcow Kresach juz od poczatku lipca 1941 roku. Jako jedyne wowczas dostepne masowo zrodlo informacji prasa ta, wydawana glownie w jezykach polskim i ukrainskim, odgrywala duza role w niemieckiej polityce propagandowej. [178] Waznymi z punktu widzenia niemieckiej propagandy elementami, pozwalajacymi na oslabienie, czy wrecz unikniecie oporu przeciwko niemieckiej okupacji, jak i maskowanie prawdziwych celow tej okupacji i metod ich realizacji, bylo zachowanie sie wojsk niemieckich, jakie w miare przesuwania sie frontu na wschod zajmowaly zdobyte tereny oraz postepowanie (droga zarzadzen) administracji niemieckiej na okupowanych terenach. Mialy one wzbudzac uznanie dla dotychczasowych dokonan nowych okupantow i pro-niemieckie sympatie wsrod autochtoniczej populacji. Podkreslano nowe mozliwosci, jakie otworzyly sie przed 'wyzwolonymi' narodami, zachecano do wspoludzialu w administrowaniu odbudowujacymi sie ze zniszczen wojennych terenami. Prasa 'gadzinowa' pelna byla opisow wkraczania wojsk niemieckich na ziemie polskie, okupowane uprzednio przez Sowietow, spontanicznych powitan tych wojsk przez miejscowa ludnosc, zachwytow nad niemiecka organizacja, technika i obfitoscia zaopatrzenia. Istotna role w tych propagandowych zabiegach odgrywala tez w pierwszych miesiacach okupacji niemieckiej Ziem Wschodnich II Rzeczypospolitej sprawa zbrodni sowieckich z czerwca i lipca 1941 roku. Prasa 'gadzinowa' pelna byla doniesien, zwiazanych z wydarzeniami ostatnich dni okupacji sowieckiej, ilustrowanych zdjeciami, dokumentujacymi zbrodnie sowieckie, popelnione w poszczegolnych miejscowosciach. W kinach wyswietlano niemieckie kroniki wojenne, pelne makabrycznych sekwencji z miejsc zbrodni. Informowano o zbrodniach za pomoca wielojezycznych (ukrainski, polski, rosyjski, niemiecki) plakatow i ulotek. Na miejsca dokonanych przez Sowietow zbrodni sprowadzano korespondentow nie tylko panstw sprzymierzonych z Niemcami, ale tez neutralnych, glownie szwedzkich i portugalskich [179]. W prowadzonych pracach ekshumacyjnych dopuszczono rowniez do udzialu przedstawicieli Miedzynarodowego Czerwonego Krzyza. Podejmowano rowniez szereg dzialan bezposrednich, majacych zjednac sympatie i uznanie spoleczenstwa kresowego. Zezwalano na organizowanie uroczystych pogrzebow z masowym udzialem rodzin i ludnosci, wystawiano niemieckie warty honorowe przy mogilach ofiar. Jako na winnych zbrodni sowieckich wskazywano Zydow, co zaowocowalo seria pogromow. Rozpowszechniajac wiedze o zbrodniach sowieckich, wladze niemieckie dopuszczaly sie tez swiadomych naduzyc, aby jeszcze bardziej podkreslic okrucienstwo i zwyrodnienie sowieckich oprawcow. Taki zabieg zastosowano, na przyklad, w Augustowie. Jak wspomina jeden ze swiadkow:
Zabiegi propagandy niemieckiej przyniosly jedynie czesciowy sukces. Niewatpliwie przyczynily sie do poglebienia nienawisci spoleczenstwa Ziem Wschodnich II Rzeczypospolitej do wladz sowieckich i Rosji Sowieckiej w ogole. Nienawisc ta byla jednak oparta glownie na wlasnych doswiadczeniach tego spoleczenstwa, wyniesionych z niemal dwuletniej okupacji sowieckiej i przez te doswiadczenia w dostatecznym juz stopniu ugruntowana. Antysowiecka propaganda niemiecka miala jedynie znaczenie drugorzedne. Wprawdzie tez ludnosc Kresow byla rzeczywiscie pelna podziwu dla przewagi militarnej wojsk niemieckich nad sowieckim przeciwnikiem, chlopi mieli mozliwosc odzyskania swojej skolektywizowanej przez Sowietow ziemi oraz zniknelo koszmarne widmo sowieckich deportacji, realia zycia pod niemiecka okupacja odslonily jej prawdziwe oblicze, na ktore skladaly sie: rabunkowa, wyniszczjaca ludnosc ekonomicznie gospodarka okupanta, policyjny terror i represje, eksterminacja inteligencji, surowe restrykcje w zyciu spolecznym, szkolnictwie i kulturze, przesladowanie instytucji koscielnych. Stlamszone zostaly w sposob bezwzgledny ambicje polityczne i narodowe, ktorych realizacje wiazali Ukraincy z Hitlerem. Postepowala, wcale nie ukrywana przez okupanta, bezwzgledna zaglada spolecznosci zydowskiej [181]. Realiow tych nie byla w stanie zamaskowac na dluzszy przeciag czasu niemiecka propaganda. Rozdzwiek miedzy nia, a okupacyjna rzeczywistoscia stawal sie dla wiekszosci spoleczenstwa Kresow coraz bardziej oczywisty.
SOVIET ATROCITIES IN THE EASTERN BORDERLANDS OF THE II REPUBLIC, JUNE-JULY 1941
Last modified January 17, 2010 8:07 PM |