
Dodatkowe ilustracje
do Czesci II i podpisy
mozna ogladac w
Photo Album II
|
|
|
Czesc II
Cztery glowne deportacje obywateli polskich z sowieckiej
strefy okupacyjnej mialy miejsce 10 lutego, 13 kwietnia, w czerwcu 1940
oraz od polowy czerwca 1941 roku do inwazji Zwiazku Sowieckiego przez
Niemcy. Ile osob zostalo deportowanych? Nikt tego nie wie i prawdopodobnie
calkowity zasieg sowieckiej kampanii czystki etnicznej nigdy nie zostanie
poznany.
Najbardziej konserwatywne polskie szacunki, oparte na
dokumentach sowieckich, sa nastepujace: 140 000 w czasie pierwszej deportacji,
60 000 w drugiej, 80 000 w trzeciej i 40 000 obywateli polskich, glownie
z okolic Wilna, w czwartej - daje to w sumie 320 000 osob. Te liczby,
nawet jesli zgodne z prawda (a czesc uczonych kwestionuje ich wiarygodnosc),
nie daja pelnego obrazu przerazajacej kampanii sowieckiej czystki etnicznej
wymierzonej w polskich obywateli. Jesli zas dodac do nich inne, mniejsze
w skali deportacje w wyniku ktorych wysiedlona zostala ludnosc cywilna,
jency wojenni oraz osoby aresztowane z powodow politycznych i przetrzymywane
w wiezieniach we Wschodniej Polsce, z ktorych okolo polowa zostala ostatecznie
deportowana do sowieckich obozow pracy przymusowej, uzyska sie 400 000
do 500 000, jako ogolna liczbe deportowanych przy przyjeciu dokumentow
sowieckich, jako punkt wyjsciowy.
Wlaczywszy robotnikow dobrowolnych, tych, ktorzy uciekli
w czerwcu i lipcu 1941 roku, poborowych do Armii Czerwonej i podobne
kategorie, otrzyma sie okolo 750 000 do 780 000, jako calkowita liczbe
obywateli polskich, ktorzy znalezli sie w Zwiazku Sowieckim w okresie
sowieckiej okupacji Wschodniej Polski. Wczesniejsze szacunki znanych
historykow przytaczaja cyfry od 1.2 do 1.7 miliona (wlaczajac w to 385
000 dzieci).
Rdzenni Polacy, zdecydowana mniejszosc we Wschodniej
Polsce, stanowili wiekszosc posrod deportowanych, ale zadna grupa spoleczna,
zawodowa, czy mniejszosc narodowa nie zostaly oszczedzone. Kategorie
spoleczne i zawodowe wlaczaly robotnikow, rzemieslnikow, chlopow, lesnikow,
policje i wojsko, sedziow, ksiezy, profesorow, naukowcow, adwokatow,
nauczycieli, lekarzy, inzynierow. Ktokolwiek byl na liscie "elementow
anty-sowieckich", mogl byc deportowany i wielu zostalo. Mniejszosci
narodowe wlaczaly Zydow, Ukraincow, Bialorusinow, Litwinow i inne. Jak
zatem widac, w tej masie deportowanych byly tez i "uciskane mniejszosci",
ktore Stalin przyszedl uwolnic od "polskiego ucisku" - jego oficjalne
usprawiedliwienie zaatakowania Polski. Sowieckie wywody, ze ci, ktorzy
zostali deportowani przynajmniej ocaleli i oszczedzone zostaly im okropnosci
wojny, brzmia pusto w swietle takich faktow, jak Katyn, warunki zycia
panujace we wciaz rozrastajacej sie sieci sowieckich obozow karnych
oraz w Gulag-u, gdzie cierpieli oni niewypowiedziana nedze i
gdzie tak wiele z nich zginelo w okolicznosciach nie do opisania.
Wiezniowie polityczni, zatrzymani we Wschodniej Polsce,
stanowili jeszcze jedna grupe deportowanych. Tysiace tych wiezniow zginelo
w czasie sowieckiej okupacji, a wedlug akt sowieckich, co najmniej 10
000 zostalo zamordowanych w lokalnych wiezieniach w przededniu niemieckiej
inwazji Zwiazku Sowieckiego. Ci, ktorzy nie zostali zabici, a i ich
byly tysiace, zostali ewakuowani z wycofujaca sie Armia Czerwona - wielu
z nich rozstrzelano potem.
Mimo sowieckich zarzadzen nakazujacych dobrze zorganizowana
ewakuacje, proces deportacji pozostawial wiele do zyczenia. Listy deportowanych
zostaly sporzadzone na podstawie informacji uzyskanej od kolaborantow
wywodzacych sie z mniejszosci narodowych, wsrod nich Zydow i Ukraincow.
Dlugie pociagi zlozone z wagonow towarowych staly przygotowane na stacjach
kolejowych. W miastach i po wsiach, kolumny samochodow ciezarowych i
furmanek, a w zimie sani - zarekwirowanych wiesniakom - staly w pogotowiu.
Oddzialy armii sowieckiej, a takze NKWD i miejscowej milicji, skladajacej
sie czesto z Zydow i Ukraincow, oczekiwaly rozkazow. A kiedy te nadeszly
- bez wzgledu na warunki pogodowe, pore dnia, a raczej nocy - dzielnice
miasta i wsie zostawaly otoczone, przemoca wdzierano sie do domow. Pod
lufa karabinu, mieszkancy otrzymywali od dziesieciu minut do dwoch godzin
na spakowanie dobytku, a nastepnie byli odwiezieni, lub zmuszeni isc
pieszo do najblizszej stacji kolejowej.
Miejscem przeznaczenia wygnancow, obywateli polskich,
byly polnocne, srodkowe i wschodnie obszary Rosji Sowieckiej - miedzy
Kolem Podbiegunowym na polnocy i mongolska granica na poludniu - rejony
Archangielska, Komi i Kolymy, Syberia, Kazachstan i Uzbekistan. Niektorzy
skonczyli w wiezieniach, lub obozach - karnych, jencow wojennych, "specjalnych",
koncentracyjnych, pracy przymusowej; inni rzuceni w odlegle osady; jeszcze
inni do kolchozow. Zyli, a raczej cierpieli, w 2800 miejscowosciach,
w piecdziesieciu szesciu sowieckich okregach. Ich losy byly takie same,
gdziekolwiek nie byliby zeslani - niewolnicza praca w zamian za minimum
potrzebne do przezycia. I umierali tysiacami, a raczej dziesiatkami
tysiecy z zimna, glodu i chorob. |