DEPORTACJA, "AMNESTIA" I POLSKA DIASPORA

SOWIECKA KAMPANIA CZYSTKI ETNICZNEJ PRZECIWKO POLAKOM W OKRESIE DRUGIEJ WOJNY SWIATOWEJ

Tadeusz M. Piotrowski

 



• • •

Dodatkowe ilustracje
do Czesci III i podpisy
mozna ogladac w
Photo Album III

• • •

 

 

Czesc III

Taki byl los deportowanych do czasu niemieckiej inwazji Zwiazku Sowieckiego 22 czerwca 1941 roku i podpisania 30 lipca 1941 roku ukladu polsko-sowieckiego (Sikorski-Majski), ktory postanawial, miedzy innymi, o uwolnieniu wszystkich obywateli polskich na sowieckim zeslaniu, a takze o utworzeniu na sowieckim terytorium armii polskiej.

W dokumencie, podpisanym w obecnosci Winstona Churchilla i Anthony Edena, uzyto niefortunnie terminu "amnestia" (powinno byc "uwolnienie") dla okreslenia charakteru, jaki mialo zwolnienie zeslancow, ktorzy stali sie atutem przetargowym Stalina w sporze o status quo ante granic Polski. Wedlug notatki Berii do Stalina z 15 stycznia 1942 roku, w rezultacie tej "amnestii" uwolnionych zostalo 389 041 obywateli polskich. Wsrod nich 200 828 narodowosci polskiej, 90 662 Zydow, 31 392 Ukraincow, 27 418 Bialorusinow, 3421 Rosjan i 2291 osob innej narodowosci. Nie uznano za stosowne poinformowania Stalina o fakcie, ze wladze sowieckie czesto utrudnialy zwolnienie deportowanych z miejsca ich uwiezienia i nie poczuwaly sie do obowiazku udzielenia im pomocy z chwila zwolnienia. Ten calkowity brak troski spowodowal kryzys niewyobrazalnych rozmiarow.

Zacheceni takim obrotem spraw, rozsiani na olbrzymich przestrzeniach polscy zeslancy zaczeli podazac wszelkimi mozliwymi drogami na poludnie - tam, gdzie formowala sie armia gen. Andersa, w nadziei wyzwolenia. Ta wedrowka, czesto kilkutygodniowa, stala sie przyczyna dalszych nieszczesc - w drodze ku wolnosci dziesiatki tysiecy zmarly z glodu, zimna, upalu, lub wyczerpania. Pomoc, udzielona przez Stany Zjednoczone i Wielka Brytanie, przyszla dla wielu za pozno i w niedostatecznym wymiarze. W 1942 roku, w samym tylko okregu Samarkandy, w okresie dwoch i pol miesiaca z 27 000 obywateli polskich 1632 zmarlo na tyfus i z niedozywienia. Wedlug szacunkow ambasady polskiej, miedzy grudniem 1941, a czerwcem 1942 roku, z 200 000 obywateli polskich przebywajacych na terenie srodkowych republik sowieckich, z powodu samego tylko tyfusu zmarlo 10 procent.

Tymczasem, do czerwca 1942 roku wladze polskie zgromadzily 77 000 zagubionych dzieci i sierot i z pomoca zaofiarowana pzez Wielka Brytanie, Kanade i amerykanski Czerwony Krzyz zaplanowaly ewakuacje 50 000. Ale Moskwa nie zgodzila sie na tak masowa ewakuacje dzieci podajac, jako przyczyne, problem transportu i negujac jakiekolwiek zagrozenie dla polskich dzieci. Zapewnienie, udzielone ambasadorowi polskiemu, Stanislawowi Kotowi przez vice-komisarza Andreja Wyszynskiego nalezy zaliczyc do najbardziej cynicznych z wyrazonych przez sowieckiego urzednika panstwowego. "Dobrobyt dzieci", powiedzial, jest "zapewniony przez wladze sowieckie". W rzeczywistosci, sowieci obawiali sie o to, ze ewakuacja tych dzieci i ujawnienie ich stanu, czesto nie rozniacego sie od stanu ofiar hitlerowskich obozow koncentracyjnych, spowoduje ich potepienie przez cywilizowany swiat.

16 stycznia 1943 roku, kiedy negocjacje, lub raczej blagania o uwolnienie polskich dzieci byly jeszcze w toku, a setki tysiecy obywateli polskich wciaz przebywaly na terenie ZSSR, ambasada polska zostala poinformowana o tym, ze nie ma potrzeby dalszego utrzymywania w Zwiazku Sowieckim polskich agencji pomocy spolecznej, poniewaz liczba Polakow w Rosji Sowieckiej jest znikoma - czterysta tych agencji, w tym sierocince i szpitale, zostalo bezzwlocznie zamknietych badz przejetych przez wladze sowieckie wraz z calym, otrzymanym jako dary z zagranicy, zaopatrzeniem. W marcu tego roku, pozostali obywatele polscy zostali zmuszeni do przyjecia sowieckiego obywatelstwa. I to byloby tyle, jezeli chodzi o "amnestie" w wydaniu sowieckim.

13 kwietnia 1943 roku Niemcy oglosili swiatu o odkryciu masowych grobow w Katyniu, a 25 kwietnia Stalin zerwal stosunki dyplomatyczne z rzadem polskim podajac, jako powod, polski protest przeciwko zbrodni katynskiej.

Niemniej jednak, okolo 115 000 obywateli polskich (wlaczajac 37 000 ludnosci cywilnej, wsrod ktorej 18 000 dzieci) opuscilo Zwiazek Sowiecki w dwoch duzych rzutach ewakuacyjnych z Krasnowodska przez Morze Kaspijskie do Pahlewi w Iranie (pierwszy - miedzy 24 marca, a poczatkiem kwietnia; drugi - miedzy 10 sierpnia, a 1 wrzesnia 1942 roku), oraz mniejszych droga ladowa, z Aszchabadu do Mashhadu (marzec i wrzesien 1942). Zolnierze armii gen. Andersa poszli walczyc - wzieli udzial w wielu bitwach, w tym pod Monte Cassino; ludnosc cywilna, poniewaz nie mogla powrocic do Kraju, zmuszona byla pozostac poza jego granicami do konca wojny.

Pierwszym przystankiem dla uchodzcow ewakuowanych z armia Andersa byl Iran, gdzie zostali zakwaterowani tymczasowo w duzych obozach przejsciowych, umiejscowionych poczatkowo w Pahlewi i Mashhadzie, pozniej w Teheranie i Ahvazie. Podczas, kiedy wojsko gen. Andersa zostalo nastepnie przeniesione do Palestyny, a stamtad do Iraku, ludnosc cywilna pozostala w Iranie. Dla zakwaterowania uchodzcow zostaje utworzony staly, wciaz rozrastajacy sie oboz w Isfahanie. Poniewaz w jego obrebie bylo kilka podobozow przeznaczonych dla tysiecy osieroconych polskich dzieci, Isfahan byl znany jako "Miasto Polskich Dzieci". Opieka, jaka otoczyly uchodzcow wladze polskie, brytyjskie, amerykanskie i iranskie, wplynela na polepszenie sie ich warunkow bytowych oraz pozwolila na opanowanie wyniszczajacych chorob zakaznych - chorob, choc nabytych w Zwiazku Sowieckim, po uwolnieniu wciaz jeszcze siejacych spustoszenie wsrod uchodzcow (tylko w Iranie zmarlo ponad 2000 uchodzcow). Z czasem, powolane zostaly w Iranie do zycia rozliczne polskie instytucje, w tym 24 szkoly dla okolo 3000 uczniow. Zaczelo sie takze ukazywac kilka polskich czasopism i gazet.

Ich pobyt w Iranie nie potrwal jednak dlugo z powodu wrogiego nastawienia wojsk sowieckich okupujacych Polnocny Iran, a takze zagrozenia ze strony armii niemieckich, ktore juz osiagnely Kaukaz. Ostatecznie, uchodzcy zostali przeniesieni z Iranu do innych krajow, takich jak Liban, Palestyna, India, Uganda, Kenia, Tanganika, Polnocna i Poludniowa Rodezja, Poludniowa Afryka, Meksyk i Nowa Zelandia. Uchodzcy polscy, gdziekolwiek sie znalezli, spotykali sie z wylewna serdecznoscia nie tylko ze strony rzadow krajow, ktore ich zaprosily, lecz takze ze strony miejscowej ludnosci. Transparenty z polska flaga, Orlem Bialym i slowami otuchy czesto witaly przybylych Polakow. Wysocy urzednicy rzadowi skladali im wizyty, a nawet na ich czesc wznoszono pomniki! W odroznieniu od Zwiazku Sowieckiego byly to, jakby nie bylo, stare, wysoko rozwiniete cywilizacje.

Dlaczego Ameryka nie otworzyla swych drzwi, i to na osciez, dla polskich uchodzcow? O tym, ze zachodni Alianci wiedzieli dobrze o deportacjach, swiadczy pomoc, jakiej udzielili deportowanym w Rosji i na Srodkowym Wschodzie. W Iranie, jakkolwiek zobowiazywani do skladania zeznan na temat swoich doswiadczen w Rosji Sowieckiej, uchodzcy nie byli zachecani do dzielenia sie swoimi przezyciami z osobami postronnymi. W Ameryce, data (25 czerwca 1943 roku) przybycia na pokladzie USS Hermitage pierwszego transportu skladajacego sie z 706 uchodzcow, w tym 166 dzieci, byla objeta tajemnica panstwowa i w dwa dni po wyokretowaniu Polacy zostali wyslani do Meksyku. Druga grupa, 726 uchodzcow, w tym 408 dzieci, glownie sierot takze wyladowala w Meksyku. Wyglada na to, ze delikatny balans miedzy Zwiazkiem Sowieckim, a zachodnimi Aliantami, musial byc zachowany za wszelka cene.

Wsrod ofiar zlozonych na tym oltarzu ciszy bylo 14 500 jencow wojennych, zatrzymanych w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie i zamordowanych z zimna krwia w Katyniu, Charkowie i Kalininie w kwietniu i maju 1940 roku. Alianci nigdy oficjalnie nie zaprzeczyli sowieckim twierdzeniom, ze to Niemcy, ktorzy odkryli groby w katynskim lesie, byli odpowiedzialni za zbrodnie.

Niewatpliwie "Uncle Joe", uosobienie homo sovieticus barbarosus, musial byc wdzieczny Aliantom za ich zmowe milczenia, za zachowanie dobrego "imienia" jego imperium zla. Byl im jeszcze bardziej wdzieczny w Jalcie, kiedy Alianci przyznali mu prawo do zniewolenia calej Wschodniej i polowy Srodkowej Europy.

Czy byla jednak kiedykolwiek rzeczywista potrzeba ukrywania prawdy, troski o zachowanie "delikatnego balansu", prob udobruchania Stalina po odwolaniu "amnestii" i zerwaniu 25 kwietnia 1943 roku stosunkow dyplomatycznych z rzadem polskim? Chcial, czy nie chcial, Stalin musial kontynuowac wojne z Niemcami i potrzebowal pomocy Zachodu. Nie bylo tez cienia watpliwosci, ze nie pozwoli on na zadne dalsze ewakuacje ze Zwiazku Sowieckiego. Wiecej - calkowite, dobrze przygotowane i w pore, ujawnienie zbrodni sowieckich we Wschodniej Polsce, deportacji i Katynia - w sumie sowiecki odpowiednik moralny Procesu Norymberskiego - mogl miec istotny wplyw na wydarzenia w Jalcie. To z kolei mogloby w znaczacy sposob wplynac na powojenna, przymusowa repatriacje obywateli sowieckich (czesto skazywanych po powrocie do Zwiazku Sowieckiego na smierc z powodu uznania za "skazonych") oraz wysiedlencow innych narodowosci - kazda z tych grup liczyla setki tysiecy. Co wazniejsze, moglo to byc w rekach Aliantow dodatkowym atutem w przeciwstawieniu sie roszczeniom terytorialnym Stalina, zapobiegajac tym samym dodatkowym, powojennym juz zbrodniom Stalina w krajach, ktore w nastepstwie Jalty zostaly zniewolone za Zelazna Kurtyna.

Proba udobruchania, jak wiadomo, jedynie rozzuchwala agresora. Ujawnienie sowieckich zbrodni wojennych, zbrodni przeciw pokojowi oraz zbrodni przeciwko ludzkosci, dokonane przez media na Zachodzie w okresie Zimnej Wojny, bylo jak przyslowiowa musztarda po obiedzie.

*

Wszystkie obozy i osiedla zalozone w Iranie, Libanie, Palestynie, Indii, Afryce i Meksyku (Nowa Zelandia od poczatku zaoferowala osieroconym dzieciom staly pobyt), byly obliczone na pobyt tymczasowy polskich uchodzcow do czasu zakonczenia wojny i spodziewanego wyzwolenia ich ojczyzny. I chociaz niektorzy wrocili by polaczyc sie z rodzinami w Polsce, po Jalcie i dokonanych, znacznych zmianach granic Polski, dla wiekszosci uchodzcow powrot okazal sie nierealnym marzeniem.

Co stalo sie z reszta? Wielu z tych, ktorzy znalezli sie w Nowej Zelandii i Zwiazku Poludniowej Afryki, pozostalo tam, gdzie trafili. Uchodzcy polscy przebywajacy w roznych obozach w Iranie, Libanie, Palestynie, Indii i Afryce ruszyli do Wielkiej Brytanii i jej dominiow - Kanady i Australii, skad niektorzy z nich emigrowali pozniej do Stanow Zjednoczonych; czesc osiedlila sie w Argentynie i innych krajach Ameryki Poludniowej.

Tak oto zakonczyla sie saga deportowanych ze Wschodniej Polski, ktorym udalo wydostac sie ze Zwiazku Sowieckiego w rezultacie postanowien "amnestii" 1941 roku. Co stalo sie z setkami tysiecy deportowanych, ktorzy nie wyjechali z armia gen. Andersa? Dla kilkuset tysiecy Zwiazek Sowiecki stal sie miejscem wiecznego spoczynku przed zakonczeniem wojny. Nastepne cwierc miliona zostalo repatriowanych na tak zwane Ziemie Odzyskane w Zachodniej Polsce w czasie masowej wymiany ludnosci po Drugiej Wojnie Swiatowej. Co zas stalo sie z tymi, ktorzy z Rosji Sowieckiej sie nie wydostali - Bog raczy wiedziec. Niektorzy, bez watpienia, wciaz tam sa.

Tlumaczenie: Agnieszka K. Marszalek

 

 

 

 

DEPORTATION, "AMNESTY", AND THE POLISH DIASPORA