|
LUDOBOJSTWO DOKONANE PRZEZ Ewa Siemaszko
|
||||||
|
Podstawa dla niniejszego artykulu jest, bedaca rezultatem
wieloletnich badan, dwutomowa praca "Ludobojstwo dokonane przez nacjonalistow
ukrainskich na ludnosci polskiej Wolynia, 1939-1945" [Wladyslaw Siemaszko, Ewa
Siemaszko - Warszawa 2000]. * * *
Wolyn pod okupacjami i polska konspiracja Wojewodztwo wolynskie, obejmujace administracyjnie niemal calosc krainy geograficznej zwanej Wolyniem, bylo drugim co do wielkosci wojewodztwem II Rzeczypospolitej, w ktorym najliczniejsza grupa narodowosciowa byli Ukraincy, stanowiacy 68% ogolu mieszkancow (1418.3 tys.). Polacy byli tam druga co do wielkosci, choc stosunkowo nieliczna grupa – 16.6% (346.6 tys.). Zamieszkiwali oni glownie tereny wiejskie, w rozproszeniu wsrod ludnosci ukrainskiej - czysto polskich osiedli bylo niewiele. Wieksze skupiska Polakow wystepowaly w miastach (27.5% mieszkancow), pozostawali oni zatem wciaz w mniejszosci w stosunku do ogolu mieszkancow miast innych narodowosci. Oprocz Ukraincow i Polakow, wojewodztwo wolynskie zamieszkiwaly jeszcze trzy znaczniejsze grupy narodowosciowe: Zydzi (209.9 tys.), Niemcy (46.9 tys.) i Czesi (30.9 tys.) [1]. Po napasci Niemiec i Zwiazku Sowieckiego na Polske we wrzesniu 1939 roku, Wolyn znalazl sie pod okupacja sowiecka (tak zwana "pierwsza okupacja sowiecka"). Trwala ona od 17 wrzesnia 1939, prawie do konca czerwca 1941, to jest do agresji niemieckiej na ZSRS, w nastepstwie ktorej doszlo do zastapienia okupacji sowieckiej okupacja niemiecka. W styczniu 1944 roku, Armia Czerwona rozpoczela ponowne opanowywanie Wolynia, wypierajac Niemcow stopniowo z tych terenow w kilkumiesiecznych walkach [2]. Za przesuwajacym sie frontem niemiecko-sowieckim, na "wyzwolone" tereny wkraczaly wojska NKWD i zaprowadzaly ponownie sowiecki terror. Okres ten byl nazywany przez ludnosc polska Wolynia "druga okupacja sowiecka". 16 sierpnia 1945 roku, tak zwany Tymczasowy Rzad Jednosci Narodowej podpisal z rzadem sowieckim "umowe graniczna" (ratyfikowana w 1946 roku), moca ktorej Wolyn zostal formalnie wlaczony do ZSRS. Polacy wolynscy - mimo, ze stanowili mniejszosc narodowosciowa, mimo odciecia okupacyjnymi granicami od reszty Polski, gdzie zywiol polski dominowal i w zwiazku z czym warunki do pracy podziemnej byly nieporownanie lepsze - od samego wybuchu wojny nie zaniechali idei niepodleglosci Panstwa Polskiego. Juz we wrzesniu 1939 roku, najbardziej patriotyczne i aktywne jednostki zaangazowaly sie w tworzenie antysowieckich organizacji konspiracyjnych. Powstajace samorzutnie organizacje zostaly z czasem, po przybyciu emisariuszy z Polski Centralnej i ze Lwowa, wlaczone do Sluzby Zwyciestwu Polski (SZP), przeksztalconej nastepnie w Zwiazek Walki Zbrojnej (ZWZ). Podczas "pierwszej okupacji sowieckiej" istniala na Wolyniu wylacznie konspiracja wojskowa. Organizja ta dosc szybko i skutecznie zostala rozgromiona przez wladze sowieckie. Poczawszy od marca-kwietnia 1940 roku, prawie wszyscy czlonkowie podziemia zostali aresztowani przez NKWD i nastepnie badz zamordowani, badz wywiezieni do lagrow w glebi Zwiazku Sowieckiego. Tylko nieliczni ocaleli i pozostali na Wolyniu [3]. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej nalezalo zatem konspiracje na Wolyniu mozolnie i od podstaw odbudowywac. Zadanie bylo tym trudniejsze, ze w wyniku masowych deportacji oraz aresztowan, konczacych sie czesto egzekucja, w okresie pierwszej okupacji sowieckiej mniejszosc polska na tych terenach pozbawiona zostala elementu najwartosciowszego pod wzgledem zdolnosci organizacyjnych i aktywnosci spolecznej [4]. Od chwili wybuchu wojny stalo sie tez jasne, ze poza represjami ze strony okupanta sowieckiego, ludnosc polska musi liczyc sie z wrogiem wewnetrznym w postaci ukrainskich komunistow i nacjonalistow, ktorzy w okresie okupacji sowieckiej zaangazowali sie bardzo aktywnie we wspolprace z okupantem przyczyniajac do aresztowan Polakow oraz sporzadzania spisow Polakow przeznaczonych do deportacji. Czynnik ten utrudnial dodatkowo prowadzenie dzialalnosci konspiracyjnej. Chociaz od czerwca 1941 calosc ziem II Rzeczypospolitej znalazla sie pod panowaniem niemieckim, Wolyn w dalszym ciagu oddzielony byl od Macierzy pilnie strzezona granica, pozostajac czescia Reichskommissariat Ukraine, w obrebie ktorego stanowil jeden z szesciu okregow generalnych (Generalbezirk Volhynien und Podolien). Odseparowanie Wolynia od pozostalych wojewodztw przedwojennej Polski utrudnialo wprawdzie prace podziemna, lecz w porownaniu z okupacja sowiecka utrzymywanie kontaktow z konspiracyjnymi strukturami w tak zwanym Generalnym Gubernatorstwie (General Gouvernement, GG) bylo znacznie latwiejsze. Juz latem 1941 roku, tuz po agresji niemieckiej na ZSRS, zaczely powstawac spontanicznie zreby polskiej konspiracji wojskowej. Przybywali na Wolyn wyslannicy ZWZ, a takze innych organizacji konspiracyjnych, w celu rozwijania pracy organizacyjnej. Konspiracja antyniemiecka narazona byla od samego poczatku na represje z dwu stron - okupanta niemieckiego oraz nacjonalistow ukrainskich, sluzacych w bedacej na uslugach Niemcow policji ukrainskiej, badz tez podejmujacych dzialania samodzielne [5]. Pomimo coraz mocniej odczuwanej ze strony Ukraincow wrogosci, Polacy angazowali sie w konspiracje z mysla o walce z Niemcami. Powstajace, glownie w miastach, grupy konspiracyjne zostaly stopniowo scalone i ostatecznie podporzadkowane ZWZ. W 1942 roku wysilek organizacyjny kadry oficerskiej, delegowanej na Wolyn ze Lwowa i Warszawy, zaowocowal utworzeniem Okregu AK Wolyn, wchodzacego poczatkowo w sklad Obszaru Nr 3 (Lwow), a od sierpnia 1942 podleglego bezposrednio Komendzie Glownej AK [6]. Stopien zaawansowania organizacyjnego konspiracji w tym okresie wciaz nie byl jednak zadowalajacy. Dopiero w 1943 roku organizacja osiagnela stan skompletowania prawie wszystkich ogniw i szczebli, wciaz jednak nie dysponowala dostateczna liczba ludzi i cierpiala na powazne braki w uzbrojeniu. Juz w 1942 roku Komenda Glowna AK sformulowala zadania dla Okregu AK Wolyn, a w miare rozwoju sytuacji, w przeciagu 1943 roku i w pierwszych miesiacach 1944 dokonywano korekty ich realizacji w szczegolach. Glownym zadaniem Okregu AK Wolyn mialo byc przygotowanie oddzialow bojowych dla dywersyjnej oslony powszechnego powstania przeciw Niemcom na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Wybuch powstania przewidywano w momencie, kiedy kleska Niemiec bedzie widoczna i nieunikniona. Chciano jednoczesnie zademonstrowac wobec wkraczajacych Sowietow prawa Panstwa Polskiego do Ziem Wschodnich wystepujac w roli gospodarza tych terenow [7]. Liczono sie rowniez z ewentualnoscia zbrojnego wystapienia Ukraincow w tym okresie oraz zacieklych walk o Malopolske Wschodnia (rowniez i o Wolyn), podobnie jak mialo to miejsce w latach 1918-1919 [8]. Rownolegle do konspiracji wojskowej, od jesieni 1941 roku zawiazywana byla siec konspiracji cywilnej (Kierownictwo Walki Cywilnej), ktora w 1942 roku doprowadzila do powstania tajnej administracji cywilnej tych terenow pod nazwa Wolynska Okregowa Delegatura Rzadu (WODR) RP (odpowiednik wladz wojewodzkich), ktorej podlegaly Powiatowe Delegatury Rzadu (odpowiednik wladz powiatowych). Szczytowy okres organizacji tajnych polskich wladz cywilnych na Wolyniu przypadl na rok 1943, chociaz efekty dzialalnosci byly ogolnie slabsze, niz w przypadku konspiracji wojskowej [9]. Wprawdzie glowna troska WODR bylo stworzenie systemu bezpieczenstwa dla zagrozonej ze strony nacjonalistow ukrainskich i niemieckiego okupanta polskiej ludnosci, jednakze wobec braku sprawnych kadr, broni i rozproszenia elementu polskiego wsrod ludnosci ukrainskiej realizacja tego zadania nie byla zadowalajaca [10]. Nacjonalisci ukrainscy i ich ideologia Cywilna i wojskowa konspiracja polska na Wolyniu, nastawiona wylacznie na przygotowanie spoleczenstwa do walki z Niemcami i na odtworzenie panstwowosci polskiej po zwyciestwie, mimo swiadomosci nieprzyjaznego stosunku Ukraincow do Panstwa Polskiego, nie spodziewala sie, ze w 1943 roku obarczona zostanie zadaniem dodatkowym - przeciwstawieniem sie ludobojczym akcjom nacjonalistow ukrainskich. Podczas II wojny swiatowej Ukraincy, zwiazani organizacyjnie z nacjonalistycznymi ugrupowaniami, glownie OUN, i wspomagajacy ich Ukraincy nie nalezacy formalnie do zadnych struktur nacjonalistycznych, dokonali na ludnosci polskiej Wolynia monstrualnej zbrodni, ktora ze wzgledu na motywy i cele miala charakter i kwalifikacje prawna zbrodni ludobojstwa. Od 1929 roku dzialala na terenie II Rzeczypospolitej nielegalna Organizacja Ukrainskich Nacjonalistow (OUN), stawiajaca sobie za cel wywalczenie droga rewolucyjna (tak zwanej "rewolucji narodowej") niepodleglego, zjednoczonego, narodowego panstwa ukrainskiego w granicach etnicznych, wlaczajac w te granice nawet ziemie zamieszkale przez ukrainska mniejszosc. Przyszle panstwo mialo byc jednolite pod wzgledem narodowosciowym, w zwiazku z czym zakladano usuniecie tych, ktorzy - zdaniem ideologow, teoretykow i przywodcow nacjonalistycznych - zajeli ziemie ukrainska (zwanych zajmanciami i zajdami [11]). Elementy te znalazly sie rowniez w programach innych ugrupowan nacjonalistycznych, a zwlaszcza w powstalej w 1920 roku i rowniez nielegalnej Ukrainskiej Organizacji Wojskowej (UWO), z ktorej wylonila sie OUN [12]. W realizacji planu "rewolucji narodowej" ideologowie OUN zakladali bezwzglednosc, brak litosci, niszczenie fizyczne i materialne wroga [13]. Pomysl jednoplemiennego panstwa ukrainskiego nie byl oryginalnym projektem UWO-OUN. Po raz pierwszy sformulowal go prawdopodobnie w roku 1900 Mykola Michnowskij, uznawany przez ideologow OUN za ojca ruchu nacjonalistycznego, gdy w przemowieniu do Rewolucyjnej Partii Ukrainskiej (RUP) rzucil haslo:
Podobnie formulowane hasla byly powtarzane i w pozniejszych materialach programowych RUP i Ukrainskiej Partii Narodowej w poczatkach XX wieku by nastepnie, w latach trzydziestych pojawic sie w dokumentach OUN, w ktorych otrzymaly ostatecznie ideologiczna podbudowe i oprawe, jednoznacznie zapowiadajac calkowita i krwawa eliminacje nie-Ukraincow [15]. Terror i zbrodnie, popelnione przez nacjonalistow ukrainskich w kolejnych latach wojny, mialy rozny przebieg, organizacje i rozmiary. Z tego wzgledu mozna wyroznic dwa glowne okresy ich zbrodniczej dzialalnosci [16]. Okres pierwszy - wstep do ludobojstwa W tym przedziale czasowym daja sie wyroznic dwa podokresy: wrzesien-listopad 1939 oraz czerwiec 1941-pazdziernik 1942. W pierwszych miesiacach wojny Ukraincy-nacjonalisci (ale tez komunisci) dokonywali napadow na przemieszczajace sie grupki zolnierzy Wojska Polskiego, policjantow, uciekinierow z Polski Centralnej, osadnikow wojskowych, sluzbe lesna, miejscowych Polakow - mieszkancow wsi. Byly to: zabojstwa, rozbrajanie zolnierzy, rabunki, podpalenia, zastraszanie i ponizanie, a po agresji sowieckiej na Polske oddawanie w rece NKWD osob pelniacych funkcje spoleczne i publiczne. Wsrod zbrodniczych aktow zwracaja uwage przypadki podstepnego dzialania - zapraszanie na nocleg uciekinierow w celu ich obrabowania i zamordowania. Rozmiary antypolskich wystapien w 1939 roku nie sa dokladnie rozpoznane, glownie z nastepujacych powodow: wiekszosc aktow zbrodniczych byla dokonywana w miejscach nieznanych miejscowym polskim swiadkom, w ich nieobecnosci, a prawie wszystkie ofiary, pochodzac z innych stron Rzeczypospolitej, pozostaly anonimowe [17]. Po opanowaniu Wolynia (i w ogole Kresow Wschodnich) przez Sowietow, napady ustaly, bowiem calosc zycia zostala podporzadkowana wladzy sowieckiej, ktora sama i wylacznie decydowala o losach podbitych narodow. Nastepna fala napadow miala miejsce latem 1941 roku - poczawszy od 22 czerwca, kiedy Niemcy zaatakowaly Zwiazek Sowiecki. Ludnosc ukrainska witala wkraczajace wojska niemieckie entuzjastycznie, stawiajac bramy powitalne i wystawiajac delegacje, ktore chlebem i sola witaly nowych okupantow. Wraz z wojskami niemieckimi pojawily sie tez tak zwane "grupy marszowe", stworzone z przeszkolonych w Rzeszy dzialaczy OUN. Poza organizowaniem lokalnych wladz i policji ukrainskiej, "grupy" te dokonywaly zbrodni na Polakach i Zydach. Pierwsze dni okupacji niemieckiej zostaly scharakteryzowane w opracowaniu przygotowanym przez polskie podziemie, nastepujaco:
Te pierwsze pod okupacja niemiecka akcje propagandowe zaowocowaly w 1941 roku w pierwszym rzedzie pogromami Zydow, dokonywanymi przez ludnosc ukrainska oraz policje ukrainska na sluzbie niemieckiej [19]. Byly tez jednak i ofiary smiertelne posrod ludnosci polskiej, choc jeszcze stosunkowo niewielkie. Policja ukrainska, opanowana przez OUN, powstala w pierwszych miesiacach okupacji niemieckiej. Nie dysponujac dostateczna iloscia wlasnego personelu, Niemcy poslugiwali sie nia w utrzymywaniu porzadku okupacyjnego, a dajac jej duze uprawnienia, umozliwili stosowanie terroru, skierowanego glownie przeciw ludnosci zydowskiej i polskiej. W marcu-kwietniu 1943 roku oddzialy tej policji zdezerterowaly do lesnych oddzialow ukrainskich nacjonalistow, z ktorych pozniej powstala Ukrainska Armia Powstancza (Ukrajinska Powstanska Armija, UPA), i uczestniczyly w eksterminacji ludnosci polskiej. Represje policyjne wobec tej ludnosci polegaly na sledzeniu, rewizjach, aresztowaniach, przetrzymywaniu i przesluchaniach polaczonych z biciem i torturami, konczacymi sie niekiedy smiercia, falszywych donosach do Niemcow, itp. Pomiedzy latem 1941 a jesienia 1942 roku Niemcy dokonali z udzialem policji ukrainskiej zaglady wiekszosci ludnosci zydowskiej Wolynia. Ukrywajacy sie Zydzi byli tropieni i mordowani zarowno przez policje, jak i ludnosc ukrainska [20]. Holokaust Zydow byl dla Polakow sygnalem nadciagajacego zagrozenia - Ukraincy odgrazali sie wowczas otwarcie:
Zydzi rowniez ostrzegali Polakow o tym, ze spotka ich ten sam, co Zydow, los. Badania prowadzone nad zbrodniami i terrorem omowionego pierwszego okresu (wrzesien 1939-pazdziernik 1942) wykazaly okolo 1500 mordow, popelnionych na Polakach oraz ponad 200 aktow terroru bez ofiar smiertelnych, w tym grabieze, podpalenia, nieudane proby zabojstwa i napady. Okres drugi - ludobojstwo Drugi okres, od ostatniego kwartalu 1942 roku do zakonczenia ekspatriacji Polakow z Wolynia, to czas nieustepliwego i bezwzglednego niszczenia biologicznego ludnosci polskiej - masowymi mordami na wielka skale wyroznil sie szczegolnie rok 1943. Ostateczna depolonizacja Wolynia rozpoczela sie w ostatnich miesiacach 1942 roku. W calym wojewodztwie wolynskim nasilily sie zabojstwa pojedynczych osob i rodzin dokonywane przez ukrainska policje i czlonkow spolecznosci ukrainskiej zwiazanych z ktoryms z nacjonalistycznych ugrupowan, czy tez przez nacjonalistow inspirowanych [21]. Odpowiedzialnymi za zbrodnie byly organizujace sie grupy bandy lesne, ktorych scalenie pod egida OUN doprowadzilo ostatecznie do utworzenia UPA. Ofiarami byly osoby niewygodne dla nacjonalistow: funkcjonariusze sluzby lesnej, byli czlonkowie Zwiazku Strzeleckiego, osoby cieszace sie autorytetem spolecznosci polskiej, osoby podejrzane o organizowanie polskiej konspiracji niepodleglosciowej i udzial w niej, a takze niczym nie wyrozniajacy sie i nie zaangazowani w jakakolwiek dzialalnosc mieszkancy wsi, w tym kobiety i dzieci. Obok napadow z zamiarem dokonania zabojstwa, dochodzilo do napadow rabunkowych, z ktorych przynajmniej czesc byla nieudanymi probami dokonania pierwotnie zamierzanego zabojstwa [22].
- tak w wielkim uproszczeniu opisal przebieg rzezi Wolynski Okregowy Delegat Rzadu, Kazimierz Banach, w sprawozdaniu o sytuacji ludnosci polskiej na Wolyniu z 7 pazdziernika 1943 roku [23]. Masowe mordy ludnosci polskiej zapoczatkowane zostaly 9 lutego 1943 roku wymordowaniem przez nacjonalistow ukrainskich calej polskiej Kolonii Parosla w powiecie sarnenskim. Nasilenie nastapilo w marcu, po dezercji ze sluzby niemieckiej ukrainskich policjantow, ktorzy zbiegli do band lesnych, organizowanych przez odlam OUN Stepana Bandery, zwany banderowcami. W miesiacu tym najwiecej napadow dokonano w powiatach kostopolskim, sarnenskim i sasiadujacej z tymi powiatami gminie Silno powiatu luckiego. W kwietniu, w dalszym ciagu mordowano w powiatach kostopolskim i sarnenskim, a znaczaco wzrosla liczba napadow i ofiar w powiatach: krzemienieckim, luckim, dubienskim, rowienskim, zdolbunowskim. W maju nasilenie napadow objelo powiaty: dubienski, sarnenski i zdolbunowski. W czerwcu nacjonalisci ukrainscy kontynuowali swoja mordercza dzialalnosc we wszystkich wymienionych powiatach, przy czym najwiecej ofiar padlo w powiatach luckim i zdolbunowskim. W lipcu i sierpniu 1943 roku "rzezie wolynskie" osiagnely apogeum. Mordy ogarnely caly Wolyn z wyjatkiem powiatu lubomelskiego, ktory zostal zaatakowany w ostatnich dniach sierpnia. Dobrze zorganizowanymi silami, zlozonymi z bojowek OUN-UPA i "pospolitego ruszenia" chlopow ukrainskich (przede wszystkim nalezacych do tak zwanych "Samooboronnych Kuszczowych Widdilow", mobilizowanych do okreslonych akcji, ale tez chlopow bez przynaleznosci organizacyjnej), atakowano duze polacie zamieszkale przez skupiska Polakow. Z 4 na 5 lipca 1943 roku zostalo napadnietych dwadziescia szesc osiedli polskich w powiecie luckim, polozonych wokol kolonii Przebraze. 11 lipca zaatakowano Polakow w osiemdziesieciu pieciu miejscowosciach powiatu wlodzimierskiego i jedenastu powiatu horochowskiego. 12 lipca nacjonalisci ukrainscy mordowali Polakow w piecdziesieciu miejscowosciach powiatow: horochowskiego, wlodzimierskiego i zdolbunowskiego, a 13 i 14 lipca w dziewietnastu miejscowosciach powiatow: horochowskiego i wlodzimierskiego. 14 i 15 lipca dokonano napadow w osmiu miejscowosciach powiatu krzemienieckiego. 15 i 16 lipca, to jakby dokonczanie akcji z 11 i 12 lipca w powiatach: horochowskim i wlodzimierskim - Polakow zaatakowano w dwudziestu dziewieciu miejscowosciach. W dniach 16-18 lipca, UPA zlikwidowala calkowicie duze skupisko osiedli polskich w powiecie kostopolskim i sarnenskim wokol Huty Stepanskiej - trzydziesci trzy wsie i kolonie. 30-31 lipca nastapilo kolejne zmasowane uderzenie UPA na skupiska polskie - dwadziescia dwie miejscowosci powiatu sarnenskiego (gminy: Antonowka, Rafalowka i Wlodzimierzec) [24]. Lacznie we wszystkich napadach lipcowych zostalo zamordowanych co najmniej 10 473-10 527 Polakow w co najmniej pieciuset dwudziestu miejscowosciach, to jest wiecej, anizeli w czasie pierwszego polrocza 1943 roku [25]. W sierpniu 1943 roku rzeziami objete zostaly rejony, w ktorych Polacy zamieszkiwali jeszcze w wiekszych skupiskach i nie mieli zorganizowanej samoobrony. Najwieksze ofiary poniosla ludnosc polska powiatow: wlodzimierskiego, kowelskiego, lubomelskiego i rowienskiego. W ostatnich dniach sierpnia, UPA zaatakowala Polakow na podobna skale, jak 11 i 12 lipca - 29 sierpnia Polacy byli mordowani w co najmniej piecdziesieciu czterech miejscowosciach powiatow: wlodzimierskiego, kowelskiego, horochowskiego i lubomelskiego, a 30 i 31 sierpnia gineli Polacy w co najmniej trzydziestu jeden miejscowosciach tych samych powiatow. Lacznie, na calym Wolyniu sierpniowe rzezie pochlonely co najmniej 8280-8298 ofiar [26]. Ludobojcze napady byly kontynuowane jesienia 1943 roku, zwlaszcza we wrzesniu, w powiatach: wlodzimierskim, kowelskim i lubomelskim.
- meldowal gen. Bor-Komorowski do Naczelnego Wodza [27]. Jako wieksze akcje grudniowe nalezy wymienic: napad na grupe polskich kolonii wokol Zasmyk w powiecie kowelskim, gdzie znajdowaly sie grupy samoobrony; napady na przedmiescia miast: Kowel, Luck, Olyka, Rowne; napad na osrodek samoobrony Witoldowka w powiecie zdolbunowskim; zlikwidowanie trzech ostatnich polskich kolonii w powiecie sarnenskim - Okopy, Dolhan i Budki Borowskie [28]. W pierwszych miesiacach 1944 roku OUN-UPA rozprawiala sie z kilkoma polskimi osrodkami, w ktorych skupili sie uciekinierzy z okolicy. Zaatakowane zostaly: Antonowka Borek, Andresowka, Helenowka, Stefanowka i Bialozowszczyzna pod Wlodzimierzem Wolynskim, oraz w powiecie krzemienieckim Wisniowiec Nowy i Stary. Napadano ponadto wszedzie, gdzie z roznych powodow pojawiali sie jeszcze Polacy. Lacznie w 1944 roku zamordowano co najmniej 1784 Polakow w co najmniej stu pieciu miejscowosciach [29]. Metodyka zbrodni Ludobojcze akcje byly organizowane tak, by w miare moznosci wymordowac jak najwieksza liczbe Polakow - o ile nie uda sie wymordowac wszystkich. Duze polskie wsie i kolonie lub miejscowosci z przewaga ludnosci polskiej unicestwiano wedlug pewnego schematu. Poniewaz akcje takie wymagaly zaangazowania wiekszych sil, OUN lub jej zbrojne ramie, UPA, angazowaly do napasci czlonkow tak zwanych "Samooboronnych Kuszczowych Widdilow", zlozonych z chlopow zajmujacych sie na co dzien gospodarstwem, nie nalezacych formalnie do zadnych nacjonalistycznych struktur - ochotnikow, mobilizowanych do akcji w razie potrzeby. Na napad wybierano pore, gdy prawie wszyscy mieszkancy-Polacy znajdowali sie na terenie wsi lub kolonii - noc, swit czy nawet bialy dzien, gdy zagrozeni napadem powracali z kryjowek do domow. Dla uzyskania maksymalnej efektywnosci dzialania, nacjonalisci ukrainscy wykorzystywali element zaskoczenia i podstep. Tak, na przyklad, w Woli Ostrowieckiej (pow. lubomelski), zgromadzono mieszkancow w szkole na rzekome zebranie. W Parosli, pierwszej wymordowanej polskiej miejscowosci, zbrodniarze podszyli sie pod sowieckich partyzantow, rozeszli po domach, gdzie najpierw kazali sie nakarmic, by nastepnie dokonac bestialskiej rzezi [30]. Podszywanie sie pod Sowietow, co zreszta ostatecznie wychodzilo na jaw, bylo czesto stosowana praktyka. Innym "popularnym" podstepem bylo udzielanie "gwarancji bezpieczenstwa" w celu zapobiezenia ucieczce, ukryciu sie przyszlych ofiar, czy nawet dla wywabienia z ukrycia tych, ktore zdazyly sie juz schronic w bezpieczniejsze miejsce [31]. Miejscowosc, przewidziana do eksterminacji, otaczana byla kordonem napastnikow, uzbrojonych w bron palna - jego zadaniem bylo zapobieganie ucieczkom. W tym czasie grupy zbrodniarzy, uzbrojonych w przerozne narzedzia gospodarskie, jakich uzywali do dokonywania mordow, dopadaly mieszkancow w zabudowaniach, obejsciach, ogrodach, na drodze. Niejednokrotnie spedzano mieszkancow w jedno miejsce, na przyklad do stodoly, czy kuzni, by nastepnie wraz z budynkiem palic ich zywcem. Nierzadko tez ofiary zarabywano siekierami nad uprzednio przygotowanymi wykopami. Rzadziej rozstrzeliwano - najprawdopodobniej dla oszczedzenia amunicji. W podobny sposob, lecz przez mniejsze grupki napastnikow, mordowani byli Polacy stanowiacy mniejszosc w miejscowosciach ukrainskich oraz przemieszczajacy sie z jednej miejscowosci do innej, pracujacy w polu, pojedyncze osoby lub rodziny, ktore mimo zagrozenia smiercia nie chcialy opuscic swoich sadyb. Wiekszosc ofiar byla mordowana przy pomocy rozmaitych narzedzi gospodarskich, ktorych uzycie do zabijania ludzi juz samo w sobie czynilo smierc meczenska, dodatkowo jeszcze znecano sie bestialsko nad ofiarami, nie wylaczajac dzieci i kobiet. Z notatki Polskiego Komitetu Opiekunczego we Lwowie, z 30 wrzesnia 1943, sporzadzonej na podstawie relacji swiadkow:
Opisy okrucienstw znajduja sie w wiekszosci relacji ocalalych swiadkow zbrodni, co swiadczy o powszechnosci tego zjawiska [33]. Koresponduja z relacjami powsciagliwe, ale wymowne wzmianki o stosowaniu barbarzynskich metod zabijania w relacjach ksiezy, wysylanych do ordynariusza Diecezji Luckiej, biskupa Adolfa Szelazka; pisanych - jak na potwornosc opisywanych okolicznosci - nadzwyczaj oglednie, z oczywistego wzgledu na bezpieczenstwo.
- komunikowal biskupowi 15 pazdziernika 1943 roku proboszcz parafii Maciejow, ks. Franciszek Korwin-Milewski [34]. W materialach konspiracyjnych Armii Krajowej i Delegatury Rzadu RP takze wielekroc podnoszona byla sprawa okrucienstwa w traktowaniu ofiar przez nacjonalistow ukrainskich [35]. Masowosc zbrodni i ich okrutny, bestialski charakter spowodowaly upowszechnienie sie w 1943 roku okreslenia "rzezie wolynskie". Po przeanalizowaniu ogromnej liczby swiadectw uczestnikow wydarzen na Wolyniu i w Malopolsce Wschodniej [36] oraz wszelkich innych dokumentow tychze tyczacych sie, skonfrontowaniu wynikajacego z tych materialow charakteru zbrodni dokonanych przez nacjonalistow ukrainskich z wprowadzonym po II wojnie swiatowej do nauki i prawa miedzynarodowego pojeciem, terminem i definicja zbrodni ludobojstwa - uzasadnionym jest okreslenie Zbrodni Wolynskiej sformulowane przez Ryszarda Szawlowskiego - GENOCIDIUM ATROX, czyli ludobojstwo straszliwe, dzikie, okrutne [37]. W analizie sposobu wyniszczania ludnosci polskiej Wolynia konieczne jest zwrocenie uwagi na fakt, ze wbrew twierdzeniom historiografii i propagandy ukrainskiej, a do niedawna takze historiografii polskiej o tym, jakoby przed dokonaniem rzezi OUN-UPA rozpowszechniala wsrod ludnosci polskiej rozkaz opuszczenia ziem ukrainskich - zreszta calkowicie bezprawny, a majacy rzekomo na celu unikniecie krwawej konfrontacji - takiego rozkazu czy wezwania na Wolyniu nie bylo [38]. Jedyna wiarygodna informacja, mowiaca o jednostkowym zreszta przypadku wezwania Polakow do opuszczenia Wolynia, to depesza dowodcy AK, gen. Bora-Komorowskiego z dnia 27 grudnia 1943 roku, do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie, nastepujacej tresci:
Owa bezprawna odezwa OUN-UPA, wystosowana dopiero w listopadzie 1943 roku, po wymordowaniu piecdziesieciu cywilnej ludnosci [40] i zmuszeniu do ucieczki kilku dziesiatek tysiecy innych, nie byla w ogole znana ludnosci polskiej Wolynia! Zostala ona wydana na wszelki wypadek, w celu unikniecia po wojnie ewentualnej odpowiedzialnosci karnej za popelnione zbrodnie. Dla stworzenia pozoru, ze OUN-UPA chodzilo jedynie o wypedzenie Polakow - jakby wypedzenie nie bylo samo w sobie takze zbrodnia. Sytuacja ocalalej ludnosci polskiej Zaglada dotknela glownie polska ludnosc wiejska, bowiem w miastach znajdowaly sie wieksze zalogi niemieckie lub cudzoziemskie na sluzbie niemieckiej (Wegrzy, Francuzi, Holendrzy), ktorych obecnosc powstrzymywala OUN-UPA od zmasowanych napadow i dzieki czemu atakowane byly tylko przedmiescia [41]. Smiertelnie zagrozona ludnosc polska, ci, ktorzy ocaleli, straciwszy przewaznie czlonkow rodziny i calkowicie dobytek, masowo uciekali nie tylko do miast i miasteczek, ale takze poza Wolyn, na teren Generalnego Gubernatorstwa - do polnocnych powiatow wojewodztwa tarnopolskiego i lwowskiego oraz do Lwowa, a takze wschodnich powiatow wojewodztwa lubelskiego. Polozenie uchodzcow wolynskich, ktorzy trafili do Lwowa, obrazuje fragment dokumentu z kwietnia 1944 roku:
Wszedzie, czy to w miastach wolynskich, czy to w Generalnym Gubernatorstwie, Niemcy starali sie jak najwiecej Polakow wywiezc na roboty przymusowe do Rzeszy. Ponizenie, poniewierka, nedza, choroby i smierc z ran, glodu, zlych warunkow sanitarnych i ciezkich przezyc psychicznych trapily Wolyniakow jeszcze ponad dwa lata [43]. Po wyparciu z Wolynia Niemcow przez Sowietow i przejecia rezymu hitlerowskiego przez sowiecki, czestotliwosc napadow byla coraz rzadsza, liczba ofiar nie byla wielka, ale zagrozenie istnialo. Polacy, ktorzy przetrwali w miastach, powracali do swoich gospodarstw, ale warunki zycia i gospodarowania nadal byly nienormalne. Oto blagalny list mieszkancow kolonii Miroslawka i Liniowka w powiecie luckim do Rejonowego Pelnomocnika Rzadu d/s Ewakuacji w Lucku z kwietnia 1945 roku o przyspieszenie ewakuacji:
Zanim jednak ekspatriowani Wolyniacy znalezli sie w Polsce w nowych miejscach osiedlenia, przezywali tulaczke w nieludzkich wrecz warunkach. Ewakuacja z Wolynia w ramach ekspatriacji w 1945 roku nie byla przeprowadzona nalezycie - ekspatrianci tygodniami jechali do miejsc przeznaczenia towarowymi transportami kolejowymi, bez zabezpieczenia przed opadami atmosferycznymi i chlodem i bez zaopatrzenia w zywnosc [45]. Statystyka Zbrodni Wolynskiej Liczbowo, zbrodnie popelnione przez OUN-UPA na Polakach na Wolyniu w drugim okresie przedstawiaja sie nastepujaco [46]:
Lacznie, w latach 1939-1945 zamordowano na Wolyniu, w ustalonych
miejscach, czasie i okolicznosciach, okolo 36 650 Polakow w co najmniej 1721
miejscowosciach, w tym osob o ustalonych personaliach - 19 400
[47]. Kwalifikacja Zbrodni Wolynskiej Szerszego omowienia wymaga kwalifikacja Zbrodni Wolynskiej, bowiem w literaturze naukowej i publicystyce konsekwentnie unika sie dla jej okreslenia wlasciwej terminologii stosujac w zamian caly wachlarz okreslen zastepczych (patrz nizej) - czy to z powodu powierzchownosci wiedzy, czy tez z pelna swiadomoscia dostosowujac te terminologie do aktualnego zapotrzebowania politycznego. Obszerna juz obecnie dokumentacja, odnoszaca sie zarowno do zbrodni popelnionych na Wolyniu, jak i w Malopolsce Wschodniej, wskazuje niezbicie na motyw narodowosciowy, jako ten, ktorym kierowali sie ich sprawcy - Polacy byli mordowani dlatego, ze byli Polakami. Ta wlasnie okolicznosc stanowi podstawe do zakwalifikowania Zbrodni Wolynskiej jako zbrodni ludobojstwa - w mysl prawa miedzynarodowego w postaci Konwencji o zwalczaniu i karaniu zbrodni ludobojstwa, uchwalonej przez Organizacje Narodow Zjednoczonych 9 grudnia 1948 roku. Konwencja ta precyzuje, ze ludobojstwem jest jakikolwiek z czynow przeciwko zyciu i zdrowiu, dalej w artykule II Konwencji wymienionych, dokonany w zamiarze zniszczenia w calosci lub czesci grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, przy czym na pierwszym miejscu znajduje sie zabojstwo czlonkow danej grupy. Zgodnie z kryteriami tej Konwencji, w okresie II wojny swiatowej Polacy padli ofiara trzech ludobojstw - niemieckiego i sowieckiego, co nie jest kwestionowane, oraz ukrainskiego - przemilczanego, podwazanego, badz maskowanego stosowaniem nieadekwatnych okreslen, jak na przyklad: konflikt polsko-ukrainski, walki polsko-ukrainskie, antypolska akcja, tragedia wolynska, eksterminacja, itp. [49]. Nalezy tez podkreslic, ze pojecie ludobojstwa jest nie tylko kategoria prawna, ale rowniez socjologiczna. Pojeciem, ktorym rownolegle z prawem zajmuja sie tez nauki polityczne, historyczne, a nawet medyczne. Uszczegolowiajac kwalifikacje zbrodni, popelnionych na ludnosci polskiej Wolynia, nalezy zwrocic uwage na roznice w charakterze obu wyroznionych okresow. Okres pierwszy, to jest lata 1939-1942, ktory w porownaniu z
okresem drugim (lata 1942-1945) charakteryzowal sie wielokrotnie mniejsza
liczba ofiar, mozna okreslic, jako fazy pregenocydalne. Pojecie to zostalo
wylonione w badaniach socjologicznych nad ludobojstwem. Akty, zaliczane do
faz pregenocydalnych, to: stosowanie wobec czlonkow grupy aktow terroru,
zastraszania, bicia, rabunku i niszczenia mienia, wszelkiego rodzaju szykan.
Takze zabojstwa, nieraz skrytobojczego, pojedynczego lub grupowego, ale
jeszcze nie kojarzonego z motywem narodowosciowym, etnicznym, rasowym czy
religijnym. Natomiast zbrodnie okresu drugiego, to jest popelnione od czwartego kwartalu 1942 roku do roku 1945 wlacznie, to w swietle Konwencji o zwalczaniu i karaniu zbrodni ludobojstwa klasyczny przyklad ludobojstwa - zostalo to wyczerpujaco udokumentowane [51]. W wyniku prowadzonych przez nia sledztw, zbrodnie te kwalifikuje jako zbrodnie ludobojstwa Komisja Scigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamieci Narodowej:
Zbrodnie, popelnione w Malopolsce Wschodniej sa rowniez zbrodnia ludobojstwa, co wynika jednoznacznie chocby wylacznie z dokumentow Polskiego Panstwa Podziemnego. Nie zmieniaja tej kwalifikacji wydawane przez OUN-UPA tu i owdzie w Malopolsce Wschodniej (ale nie na Wolyniu), bezprawne nakazy opuszczenia gospodarstw i przeniesienia sie za San. Cechy szczegolne ludobojstwa ukrainskiego Dla pelnego zobrazowania zbrodni popelnionych na Wolyniu nalezy tez jeszcze wypunktowac ich cechy charakterystyczne [53]. Sa to nastepujace wyrozniki:
Faktyczne podloze ukrainskiego ludobojstwa i jego propagandowe usprawiedliwienie Z opisu Zbrodni Wolynskiej wyplywaja pytania - jak moglo dojsc do totalnego mordowania wszystkich Polakow, ktorych udalo sie zamordowac, do mordowania Polakow przez sasiadow Ukraincow, mimo uprzednio poprawnych, badz nawet zyczliwych miedzy nimi stosunkow? ... do mordowania z cynizmem i dzika satysfakcja Polakow, swiadczacych niejednokrotnie roznoraka pomoc Ukraincom indywidualnie i lokalnym ukrainskim spolecznosciom? ... dlaczego mordowano sadystycznie dzieci? Czy dlatego, ze Ukraincy nie uzyskali niepodleglosci w koncu I wojny swiatowej, poniewaz Polacy byli silniejsi, bardziej zdecydowani i lepiej przygotowani do walki? ... czy dlatego, ze Polacy, stanowiacy drobny odsetek ludnosci na tamtych terenach, posiadali wielkie majatki? ... czy dlatego, ze szkolnictwo nie spelnialo narodowych aspiracji Ukraincow? ... czy dlatego, ze w okresie miedzywojennym powstalo na Wolyniu 3560 gospodarstw polskich osadnikow wojskowych? ... czy moze dlatego, ze wies Krynki w powiecie krzemienieckim polskie wladze wojskowe przymusily do zmiany wiary? Czy te i jeszcze inne, czesto wysuwane przez strone ukrainska powody, oprawione w odpowiednio udramatyzowana retoryke i w sfalszowanej skali, moga tlumaczyc i usprawiedliwiac zbrodnie ludobojstwa?
W tym celu prowadzona byla przez ukrainskie organizacje nacjonalistyczne w dwudziestoleciu miedzywojennym intensywna praca ideologiczno-propagandowa - ludobojstwo na Wolyniu (i w Malopolsce Wschodniej) bylo zaplanowane i przygotowywane przez OUN jeszcze w latach trzydziestych XX wieku [56]. W rozwazaniach nad ludobojstwem na Wolyniu uzasadnione jest tez wskazanie na korzenie tych zbrodni, tkwiace jeszcze w wiekach XVII i XVIII, gdy na ziemiach wspolnie zamieszkalych przez Polakow, Zydow i Ukraincow (wowczas Rusinow) dokonywane byly przez Kozakow i ruskie masy chlopskie. Identyczne, jak w wieku XX rzezie Polakow i Zydow (przykladami: powstanie Chmielnickiego i koliszczyzna).
Takze nawiazaniem do okrucienstw i podstepow - takich samych w obu epokach. Do utrwalenia tych niedobrych tradycji przyczynil sie niewatpliwie, uznany za ukrainskiego wieszcza Taras Szewczenko, autor Hajdamakow - poematu, ktory brzmi jak apoteoza bezwzglednych, krwawych rozpraw z Polakami i Zydami. Ta nieprzyjemna prawda nie powinna byc niezauwazana w sytuacji, gdy w panstwie ukrainskim od lat gloryfikuje sie "bohaterow" z UPA, stawia im pomniki, ich nazwiska nadaje ulicom, a nawet lokalnie przyznaje prawa kombatanckie [58] i niewiele brakuje, by decyzje tego rodzaju zatwierdzil ukrainski parlament. Polska samoobrona i polskie Panstwo Podziemne
wobec zaglady Poznanie zarowno przebiegu, jak i rozmiarow zbrodni ludobojstwa na Wolyniu nasuwa pytanie o to, jakie starania podejmowala ludnosc polska by uchronic sie przed zaglada [59]. Najpowszechniej stosowane byly indywidualne metody zabezpieczenia sie, wynikajace z doswiadczen zbrodni dokonanych w najblizszej okolicy. Poniewaz w wielu przypadkach do napadow dochodzilo w nocy lub nad ranem, wiele rodzin spedzalo noce poza domem, nieraz przez wiele miesiecy, niezaleznie od pory roku i pogody, ukrywajac sie w lasach, polach, ogrodach, zaglebieniach terenu. Schodzono sie tez na noc do jednego lub kilku wybranych gospodarstw i wystawiano warty zakladajac, ze "upowcy" nie zaatakuja wiekszej grupy, albo tez, ze warta w pore ostrzeze o zblizajacych sie napastnikach i tym samym zwieksza sie szanse na skuteczna ucieczke. Byly to jedyne mozliwosci unikniecia opresji dla Polakow zyjacych w rozproszeniu wsrod Ukraincow. Kiedy uznawali, ze zagrozenie przerasta mozliwosc unikniecia tragedii, opuszczali swoje gospodarstwa i przenosili do wiekszych, polskich osiedli lub miast. Poczawszy od wczesnej wiosny 1943 roku powstawaly w niektorych, czysto polskich wsiach i koloniach rejonow nawiedzanych napadami (glownie w powiatach: sarnenskim, kostopolskim i czesci luckiego), grupy samoobrony. Byly to kilku-kilkunastoosobowe grupki mezczyzn, ktorzy w porze nocnej pelnili warty i patrolowali teren wsi, czy kolonii. Ich rola obronna sprowadzala sie do wszczynania alarmu, ktory podrywal mieszkancow do ucieczki. W nielicznych przypadkach posiadania broni, do ostrzeliwania napastnikow, dzieki czemu mieszkancy zyskiwali czas na ucieczke i mniejsza byla ofiar. Do rzadkich nalezaly przypadki, kiedy male osrodki samoobrony, posiadajace od jednej do kilku sztuk byle jakiej broni palnej, byly w stanie czasowo odeprzec napad i nie dopuscic do ofiar. Wazna przeszkoda w organizowaniu skutecznej samoobrony byl wlasnie brak mozliwosci zdobycia broni i amunicji. Narastajace zagrozenie i swiadomosc braku szans na przetrwanie doprowadzaly kolejne samoobrony do kapitulacji - ludnosc polska uciekala do miast lub tez przenosila sie do wiekszej miejscowosci polskiej, gdzie tworzono duzy osrodek samoobrony dysponujaca kilkudziesiecioosobowa grupa obroncow. Gdy na jakims terenie znajdowalo sie skupisko polskich osiedli, tworzono wspolny system samoobrony. Istotna role w obronie ludnosci polskiej Wolynia odegraly w 1943 roku nastepujace, duze osrodki samoobrony, zwane wowczas bazami samoobrony:
Bazy samoobrony, chociaz oryginalnie powstawaly samorzutnie w odpowiedzi na zagrozenie ukrainskie, dosc szybko zostaly zwiazane z konspiracja wojskowa, do czego zobowiazal swych podwladnych komendant Okregu AK Wolyn [60]. Wiekszosc wymienionych baz samoobrony przetrwalo do wkroczenia na Wolyn Armii Czerwonej w poczatkach 1944 roku. Zostaly one przez Sowietow rozbrojone, a dowodztwa niektorych nawet uwiezione w nastepstwie denuncjacji ukrainskich. Siedem niewielkich placowek samoobrony przetrwalo niemalze cudem - dzieki stacjonowaniu w poblizu oddzialow niemieckich lub partyzantki sowieckiej [61]. Calkowita kleske poniosl natomiast duzy osrodek samoobrony w powiecie Kostopol, ochraniajacy skupisko polskich osiedli z gmin Stepan i Stydyn wokol wsi Huta Stepanska i Wyrka. Po dramatycznej walce w oblezeniu z przewazajacymi silami UPA w dniach 16-18 lipca 1943, zgromadzona w Hucie Stepanskiej ludnosc polska ewakuowala sie wraz z samoobrona do gmin Antonowka i Rafalowka w powiecie Sarny, ponoszac w drodze ogromne straty z rak UPA. Podobny los spotkal pozniej osrodek samoobrony Antonowka w powiecie sarnenskim, w sklad ktorego wchodzilo szesc placowek samoobrony i ktory zostal rozgromiony przez UPA 30 lipca 1943 roku [62]. W drugiej polowie 1943 roku, konkretnie w lipcu i sierpniu, a w powiecie lubomelskim we wrzesniu, Armia Krajowa Okreg Wolyn zorganizowala oddzialy partyzanckie, ktore choc oryginalnie przeznaczone do walki z Niemcami, w sytuacji masowych mordow musialy tez bronic ludnosc polska przed UPA. Do ich organizacji przystapiono dopiero wtedy, gdy przez caly Wolyn, z wyjatkiem jednego powiatu (lubomelskiego), przetoczyla sie fala masowych mordow, pochlaniajac wiekszosc ofiar poniesionych w roku 1943 (11 lipca i w dniach nastepnych rzezie wolynskie osiagnely apogeum). Oddzialy te wspomagaly przynajmniej okresowo bazy samoobrony (z wyjatkiem czterech), dzieki czemu UPA nie zdolala ich rozbic. Zwloka w tworzeniu oddzialow partyzanckich dla obrony ludnosci polskiej przed nacjonalistami ukrainskimi, pomimo szalejacego terroru i masowych zbrodni, wynikala nie tylko z wyjatkowo trudnej sytuacji, w jakiej znalazla sie ta ludnosc majac przeciw sobie dwu wrogow, ale tez z brakow kadrowych i uzbrojenia w konspiracji wojskowej. W podziemiu cywilnym czynnikiem dodatkowym byl opor psychologiczny - obawiano sie, ze pojawienie sie polskiej partyzantki spowoduje w odpowiedzi spotegowanie sie zbrodniczych napadow. A gdy wreszcie (pozno) zrozumiano nieodzownosc polskiego odporu, zaplatywano sie w ustaleniach organizacyjnych z konspiracja wojskowa, odpowiedzialna za jego powstanie [63]. Jezeli chodzi o partyzantke polska na Wolyniu nalezy zaznaczyc, ze byla to partyzantka Armii Krajowej - sprostowania wymagaja spotykane w literaturze nieprawdziwe informacje o istnieniu i dzialaniu na Wolyniu Batalionow Chlopskich (BCh). Pochodza one od owczesnego Wolynskiego Okregowego Delegata Rzadu, Kazimierza Banacha, przedwojennego dzialacza Stronnictwa Ludowego, po wojnie zaprzedanego komunistycznym wladzom PRL [64]. Na przestrzeni kilkudziesieciu powojennych lat zgromadzony zostal ogromny material dokumentacyjny, odnoszacy sie do wolynskiej konspiracji wojskowej - relacje i wspomnienia jej uczestnikow, ocalale dokumenty, fotografie, opracowania - zgromadzony w zbiorach archiwow oraz bibliotek i udostepniany do publikacji. Z materialu tego nie wynika, azeby na Wolyniu istniala i dzialala jakakolwiek, poza ZWZ-AK, organizacja wojskowa podlegla wladzom RP. Nawet w ocalalych sprawozdaniach wspomnianego Delegata o sytuacji na Wolyniu w 1943 roku nie mozna doszukac sie konkretnych danych potwierdzajacych istnienie BCh, jakkolwiek sa w nich zapewnienia o istnieniu, licznej jakoby, organizacji Straz Chlopska, prawdopodobnie rowniez niewiele wspolnego majace z rzeczywistoscia - relacje swiadkow napadow ukrainskich na polskie wsie nie wskazuja na powazniejsze znaczenie Strazy Chlopskiej [65]. Charakterystyczne jest, ze nawet w monografii poswieconej BCh, na mapie przedstawiajacej rozmieszczenie oddzialow tej formacji obszar Wolynia to biala plama. Podobnie, w samym tekscie tejze monografii brak konkretnych danych o rzekomych oddzialach BCh - ich liczebnosci, dowodcach, akcjach itp. Najwyrazniej autorzy nie znalezli wiarygodnych dokumentow i relacji swiadkow, ktore upowaznialyby do lokowania na Wolyniu takich oddzialow [66]. Podkreslic wiec nalezy, ze wszystkie liczace sie polskie formacje zbrojne na Wolyniu (bazy samoobrony i oddzialy partyzanckie) byly integralna czescia podziemia wojskowego. W dyspozycji natomiast WODR znajdowaly sie zorganizowane przez nia komorki Panstwowego Korpusu Bezpieczenstwa (PKB), bedace odpowiednikiem policji. Brak wiarygodnych zrodel nie pozwala na dokonanie oceny, jakimi silami dysponowal PKB i jaka faktycznie role odegral w zwiazku z zagrozeniem ze strony nacjonalistow ukrainskich. Nieco uwagi nalezy rowniez poswiecic politycznym dzialaniom Wolynskiej Delegatury Rzadu, zmierzajacym do zneutralizowania antypolskiego nastawienia Ukraincow. Kazimierz Banach, jako dzialacz Stronnictwa Ludowego i prezes Wolynskiego Zwiazku Mlodziezy Wiejskiej w latach 1935-1939, szukal oparcia w znanej mu sprzed wojny grupie Ukraincow deklarujacej wspoldzialanie polsko-ukrainskie w ramach panstwa polskiego. Mimo szczerych intencji, ta niewielka liczebnie grupa nie odgrywala zadnej roli i nie miala zadnego wplywu na szerokie masy ludu ukrainskiego, poddanego przemoznej indoktrynacji przez OUN. Nie powiodly sie rowniez proby WODR szukania porozumienia z OUN-UPA i doprowadzenia tym do zaniechania przez OUN-UPA zbrodniczej dzialalnosci, skierowanej przeciw bezbronnej ludnosci polskiej. Pierwsza, udokumentowana inicjatywa Delegatury Rzadu przeprowadzenia rozmow z UPA byly dwukrotnie ustalone spotkania przedstawiciela Powiatowej Delegatury w Lubomlu z przedstawicielem UPA, w czerwcu 1943 roku. Nie doszlo do nich z winy UPA [67]. Powiat lubomelski byl w tym czasie jedynym (z jedenastu powiatow w wojewodztwie wolynskim), w ktorym opresje UPA nie osiagnely jeszcze masowej skali - w pozostalych (z wyjatkiem wlodzimierskiego) UPA dopuscilo sie juz w tym czasie powaznych zbrodni. Usilowania nawiazania kontaktu i szukania porozumienia z OUN-UPA w powiecie lubomelskim byly kierowane przez przedstawiciela Okregowej Delegatury Rzadu, ppor. Zygmunta Rumla (ps. Krzysztof Poreba), ktory planowal podjecie rozmow z UPA we wszystkich powiatach wojewodztwa wolynskiego [68]. Nastepne i, jak wynika z dostepnych dokumentow, ostatnie spotkanie z przywodcami UPA zorganizowane przez Delegature Rzadu, odbylo sie we wsi Kustycze (pow. Kowel) 7 i 8 lipca 1943. Jego rezultatem bylo bestialskie (przez rozerwanie konmi [69]) zamordowanie przez 'upowcow' przedstawiciela Delegatury, ppor. Zygmunta Rumla, towarzyszacego mu czlonka konspiracji AK, Krzysztofa Markiewicza oraz ich woznicy - calej polskiej delegacji [70]. Nie powstrzymala tez dalszych rzezi odezwa Wolynskiego Okregowego Delegata Rzadu z 28 lipca 1943 roku, skierowana do mieszkancow Wolynia - Polakow i Ukraincow, ktorej tresc i forma nie uwzglednialy ani zalozonego celu, ani ideologii, jaka kierowali sie organizatorzy tego aktu ludobojstwa [71]. Pominawszy fakt, ze usilowania te i tak pozbawione byly jakiejkolwiek szansy powodzenia, inicjowanie ich dopiero po wymordowaniu w przeciagu pol roku tysiecy ludzi na obszarze niemal calego Wolynia, swiadczy o powolnosci dzialania podziemnych wladz cywilnych. Przedsiewziecia Delegatury byly z gory skazane na niepowodzenie z nastepujacych powodow:
Wsrod nielicznych zachowanych dokumentow Wolynskiej Okregowej
Delegatury Rzadu znajduje sie odezwa Delegata Rzadu do Polakow na Wolyniu z 2 stycznia
1944 roku, wydana w zwiazku z dojsciem wojsk sowieckich do przedwojennych granic RP i
przewidywanym wyparciem przez nie Niemcow z tych terenow
[72].
Odezwa ta swiadczy o rozpaczliwym dazeniu do zachowania polskiego stanu posiadania na
Wolyniu z nadzieja na powrot do przedwojennego status quo, choc zdawano sobie
sprawe z tego, ze od momentu wejscia na Wolyn wojsk sowieckich ludnosc polska znajdzie
sie w szponach trzech wrogow. Odezwa wydana zostala w zupelnej nieswiadomosci ustalen, dokonanych wczesniej (Teheran, 28 listopada - 1 grudnia 1943) przez szefow (tak zwana "Wielka Trojka" - Roosevelt, Churchill, Stalin) rzadow panstw sprzymierzonych, a za plecami Rzadu Polskiego - polskie Kresy Wschodnie zostaly wlaczone do Zwiazku Sowieckiego! Polozenie pozostalej jeszcze ludnosci polskiej Wolynia i dzialaczy polskiego podziemia na tym terenie z bardzo ciezkiego stalo sie tragiczne. Na terenach, zajetych przez Sowietow, rozbrojone zostaly samoobrony i ludnosc polska tym bardziej narazona na opresje ze strony nacjonalistow ukrainskich; cale podziemie cywilne i wojskowe rozbite i uwiezione przez NKWD. Aresztowania, pod roznym pretekstem, dotknely takze osoby nie zaangazowane w dzialalnosc konspiracyjna [73]. Polskie podziemie na Wolyniu, cywilne i wojskowe, dzialalo w wyjatkowo trudnej sytuacji. Baza jego dzialania byla ludnosc polska, stanowiaca jedynie niewielki odsetek ludnosci Wolynia i zyjaca w rozproszeniu posrod ludnosci ukrainskiej - poczatkowo niechetnej, a nastepnie bedacej pod przemoznym wplywem zbrodniczych idei OUN i UPA. Ludnosc nieustannie inwigilowana i tepiona przez nacjonalistow ukrainskich, a takze represjonowana przez okupantow. Baza ta byla ogolocona z elementu przywodczego i najlepiej przygotowanego do organizowania i kierowania dzialaniami obronnymi, co bylo jedna z przyczyn powolnego tworzenia struktur konspiracyjnych. Mozliwosci zaopatrywania sie w bron byly niewielkie, a wsparcia w tym wzgledzie ze strony zwierzchnich struktur Polskiego Panstwa Podziemnego z Polski Centralnej nie bylo. Nie bylo tez wsparcia w postaci oddelegowania na Wolyn oddzialow partyzanckich. W tych warunkach, mimo staran, podziemie nie bylo w stanie ograniczyc ludobojczej akcji ukrainskich nacjonalistow.
Copyright © 2005 Ewa Siemaszko
GENOCIDE COMMITTED BY UKRAINIAN NATIONALISTS
IN OCCUPIED POLAND
Last modified December 11, 2009 12:59 PM |