|
NARÓD POD BRONIĄ Jan Kęsik Copyright © 1998 Jan Kęsik |
||
![]() |
Jan Kęsik - prof. dr hab.; Kierownik Zakładu Historii Kultury
Materialnej w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego; zainteresowania naukowe -
historia Polski i Powszechna XIX i XX wieku, dzieje Śląska po 1945 roku, mniejszości narodowe
Europy Środkowej i Wschodniej w XX wieku, stosunki narodowościowe w II Rzeczypospolitej, historia
wojskowości, dzieje kultury fizycznej, historia architektury i techniki |
|
|
[the contents of any particular reference in the text of this article may be accessed by 'clicking' on the number of that reference provided in square brackets] Wyraźny wzrost zainteresowania polskich władz wojskowych kondycją fizyczną i morale całego
społeczeństwa polskiego wyprowadzić można wprost z doświadczeń konfliktu lat 1914-1918. Okres Wielkiej Wojny
spowodował prawdziwą rewolucję w dotychczasowych doktrynach wojennych. Dotyczyło to nie tylko zmian w zakresie
uzbrojenia, sposobów prowadzenia operacji wojskowych, ale również metod szkolenia żołnierza. Zrozumienie nowych tendencji w sztuce wojennej widoczne jest także w poglądach wielu polskich teoretyków wojskowych. Analizując przebieg walk w latach 1914-1918 wskazywano na to, że:
Zdawano sobie sprawę, że sama armia, nawet najbardziej nowoczesna i liczna, przestaje wystarczać do obrony kraju. O ostatecznym sukcesie, w nieporównywalnie większym stopniu niż dotychczas, zaczęły decydować takie elementy jak gospodarka państwa, jej zdolność przystosowania się do warunków wojennych, sprawność całego aparatu państwowego zmuszonego do pracy w ekstremalnych warunkach, a także moralna i fizyczna kondycja społeczeństwa. Podkreślano, że:
Analitycy wojskowi dostrzegali potrzebę rewizji dotychczasowych systemów przygotowania Państwa do wojny - systemy przedwojenne, ich zdaniem, pozostawiały społeczeństwa bezsilne wobec tak kolosalnego wysiłku wojennego. W niezrozumieniu charakteru współczesnych konfliktów militarnych i w braku przygotowania do nich upatrywano stopień uciążliwości wojny. W oparciu o tego rodzaju doświadczenia i analizy formułowano pogląd, iż nowoczesna wojna wymaga zaangażowania całego Narodu i Państwa:
W polityce wojskowej większości państw europejskich - nie wyłączając Polski - zmieniały się po I Wojnie Światowej relacje pomiędzy armią a społeczeństwem. Znika (tak widoczna w poprzednim stuleciu) swoista kastowość armii - już w ciągu pierwszego roku wojny, prowadzonej na tak wielką skalę i przy użyciu tak wielu nowych środków technicznych, wykruszył się praktycznie trzon dawnych armii zawodowych. Okres szkolenia żołnierza uległ maksymalnemu skróceniu - nawet do kilku tygodni. Tym samym zmniejszał się w jakimś sensie dystans pomiędzy armią, a społeczeństwem. Analiza przebiegu Wielkiej Wojny prowadziła teoretyków wojskowych do jeszcze innego, pozornie paradoksalnego wniosku. O ostatecznym zwycięstwie decydowały w równym, ich zdaniem, stopniu − czynnik moralny (patriotyzm oraz wola walki całego społeczeństwa) i stan techniczny armii. Zdaniem ppłk. Wacława Stachiewicza ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego:
Bodaj najbardziej plastycznie przedstawił ten problem ppłk Anatol Minkowski pisząc:
Zatem o możliwościach obronnych - w rozumieniu polskich władz wojskowych - decydować miał nie tylko stan samej armii stałej, której rozwój w przypadku Drugiej Rzeczypospolitej nie sprostał nigdy wszystkim potrzebom w tym zakresie. Równie ważne stawało się morale społeczeństwa, które w chwili zagrożenia mogło się przekładać na wolę obrony niepodległości. Patrząc na cały okres międzywojenny, należy zwrócić uwagę na fakt, że kształtowanie patriotyzmu państwowego należało zawsze - bez względu na formę ustrojową - do najbardziej podstawowych celów polskiej polityki wojskowej i do pewnego stopnia decydowało o jej specyfice. Czerpała ona bowiem nie tylko z doświadczeń wojny światowej, ale także z walk polsko-ukraińskich o Lwów, czy wojny polsko-sowieckiej 1920 roku. Te zaś niewątpliwie uwypuklały - może nawet zbyt przesadnie na tle całości doświadczeń wojennych z pierwszych dziesięcioleci XX wieku - znaczenie czynnika patriotycznego. W uzasadnieniu przygotowywanego w Sztabie Generalnym projektu ustawy o wychowaniu fizycznym (WF) i przysposobieniu wojskowym (PW) stwierdza się:
Fundamentem polityki wojskowej, która w taki sposób wiązałaby sprawę obrony niepodległości z morale społeczeństwa, miały być rozwiązania ustrojowe przyjęte po pierwszej wojnie światowej. Zdaniem ppłk. Adama Koca ze Sztabu Generalnego, demokratyzacja życia publicznego uaktywnia coraz szersze rzesze społeczeństwa, wzbudzając w nich poczucie odpowiedzialności za ojczyznę, a jednocześnie uniemożliwia wywołanie wojny wbrew jego woli. Podkreśla on też, że:
Swój pogląd na sprawę odpowiedzialności obywateli za obronę ojczyzny ppłk Koc wyraził też lapidarnym: KAŻDY OBYWATEL ŻOŁNIERZEM - KAŻDY ŻOŁNIERZ OBYWATELEM. Z wypowiedzi tej wynika, że u progu lat dwudziestych wojsko w pełni akceptowało model ustrojowy państwa, który dla kształtującej się wówczas polityki obronnej nie stawał się swego rodzaju serwitutem, ale przeciwnie - wzmacniał ją. Nie oznacza to jednak, że stanowisko władz wojskowych było w tej sprawie zupełnie jednolite. Można nawet mówić o rozbieżności poglądów, właśnie wśród oficerów Sztabu. Niektórzy z nich stali na stanowisku, że ze względu na potrzeby obronne państwa, wojsko powinno mieć zastrzeżony wpływ nie tylko na kształtowanie polityki gospodarczej - co mogłoby do pewnego stopnia znaleźć uzasadnienie - ale także prawo ingerencji w prace innych ministerstw cywilnych. Pogląd taki mieściłby się w kanonach państwa demokratycznego, gdyby rolę armii ograniczyć, na przykład, do spraw związanych z mobilizacją. Tymczasem ambicje niektórych oficerów szły znacznie dalej. Wspomniany wcześniej ppłk Stachiewicz przekonywał, że powinna ona mieć zagwarantowane prawo ingerencji również i w sprawy społeczne. Jego zdaniem, ze względu na wymagania polityki obronnej, wojsko powinno otrzymać również prawo do współtworzenia polityki oświatowej państwa. Wydaje się, że w takim rozumieniu wojsko - akceptując nawet w pełni demokratyczny system polityczny oraz szeroki zakres swobód obywatelskich - miało pełnić rolę 'super-arbitra', który decydowałby o wszystkich sprawach bezpośrednio, bądź pośrednio związanych z obronnością. Nie precyzowano jednak, kto miałby podejmować decyzje, oraz jakie zagadnienia mieszczą się w sferze polityki obronnej państwa. Tak, czy inaczej należy jednak podkreślić, że w pierwszej połowie lat dwudziestych armia respektowała charakter ustrojowy państwa. Poglądy ppłk. Stachiewicza nie były czymś zupełnie odosobnionym. W praktyce, czynniki wojskowe niejednokrotnie wykazywały ambicje ingerowania w działalność 'cywilną', szczególnie Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP), czego dowodem były choćby spory wokół projektów ustawy o powszechnym wychowaniu fizycznym i przysposobieniu wojskowym oraz koncepcji funkcjonowania Centralnego Instytutu Wychowania Fizycznego [8]. Polskie władze wojskowe od samego początku bardzo szeroko ujmowały funkcje armii. Już w 1918 roku gen. Wacław Tokarz pisał, że wojsko może okazać się bardzo skuteczną bronią w ręku państwa,
W jego opinii, wojsko miało do spełnienia, poza obronną, niezwykle istotną rolę wychowawczą i cywilizacyjną. Miała polegać ona na krzewieniu oświaty, kształtowaniu postawy obywatelskiej, czy nawet elementarnych zasad higieny. Jeżeli chodzi o sprawy związane z przewidywaniami charakteru przyszłych konfliktów militarnych oraz sposobami przygotowania do nich armii i społeczeństwa, polityka wojskowa Polski międzywojennej czerpała też z wielu doświadczeń Wielkiej Wojny. Zdaniem licznych ówczesnych polskich teoretyków wojskowych, przyszłe konflikty prowadzone byłyby na ogromną skalę, z zaangażowaniem wielomilionowych armii i wielu nowoczesnych środków technicznych. Potrzeba posiadania odpowiednio dużej armii stałej kłóciła się jednak z silnymi, szczególnie w pierwszych latach po wojnie, tendencjami pacyfistycznymi. Nakładała się na to dodatkowo trudna sytuacja gospodarcza. Budżety wojskowe większości krajów europejskich zostały po wojnie drastycznie ograniczone. Pociągało to za sobą oczywistą konieczność redukcji armii. W Polsce, tylko do końca 1921 roku, zostało zdemobilizowanych blisko 800 tysięcy żołnierzy i 8.5 tysiąca oficerów. W tej sytuacji władze wojskowe musiały szukać innych rozwiązań, pozwalających na zachowanie zdolności obronnej państwa. Polska polityka wojskowa zakładała już od pierwszych lat po odzyskaniu niepodległości że, wziąwszy pod uwagę ówczesną sytuację Polski, zadanie obrony państwa musi być rozłożone na armie stałą i społeczeństwo. To ostatnie powinno wziąć na swe barki obowiązek objęcia jak najszerszych mas programem przysposobienia wojskowego. Zadanie to miało być realizowane przede wszystkim w oparciu o istniejący system oświaty oraz organizacje społeczne, jak: Związek Harcerstwa Polskiego, Związek Strzelecki, Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", Związek Młodzieży Wiejskiej, Zjednoczenie Młodzieży Polskiej, Komitet Społeczny PW Kobiet do Obrony Kraju, Związek Ochotniczych Straży Pożarnych i stowarzyszenia kombatanckie. Nie oznaczało to jednak wcale, że władze wojskowe skłonne były pójść na kompromis w sprawie rozbudowy armii stałej. Rozbudowa armii nadal pozostawała sprawą nadrzędną w polskiej polityce wojskowej. Zdawano sobie jednak sprawę z faktu, że istniejące możliwości nie pozwalają na to, aby w ramach służby czynnej udało się przeszkolić wszystkich tych, którzy zaangażowani będą w przyszłym konflikcie zbrojnym. W przekonaniu czynników wojskowych konieczność wprzęgnięcia wielu sfer i aspektów życia cywilnego w zadania związane z obronnością uzasadniał też sam charakter przewidywanych działań militarnych. Według płk. Franciszka Wlada ze Sztabu Generalnego:
Nawet dwuletni okres służby czynnej wydawał się zbyt krótki dla należytego wyszkolenia żołnierza. W tej sytuacji część tego szkolenia, w postaci przysposobienia wojskowego, realizowana miała być w okresie przedpoborowym. Po pierwszej wojnie światowej, polityka wojskowa wielu państw europejskich - także Polski - zmieniała niejako proporcje w podstawowych funkcjach sił zbrojnych. Armia stała przestawała być jedynie tarczą, o którą rozbić miał się agresor. Niepomiernie wzrastała jej rola w okresie pokoju, polegająca na przygotowywaniu społeczeństwa - czy szerzej ujmując, całego organizmu państwowego - na wypadek konfliktu. Czynniki wojskowe uzasadniały konieczność podjęcia aktywnych działań związanych z zabezpieczeniem bytu państwowego również względami natury politycznej, a w szczególności położeniem geopolitycznym Polski. Zdawano sobie sprawę z faktu, że Pokój Wersalski, który po zakończeniu pierwszej wojny światowej miał stworzyć podstawy przyszłego pokojowego ułożenia stosunków międzynarodowych, w istocie nie spełniał tego zadania. Nie tylko nie likwidował on źródeł dotychczasowych konfliktów, ale rodził zarzewia nowych. Niemal od momentu zakończenia wojny państwa europejskie, mimo dość powszechnej frazeologii pacyfistycznej, prowadziły aktywną politykę wojskową. W przypadku Polski, niejako już na wstępie zbiegało się to z rzeczywistym zagrożeniem, koniecznością walk o granice, czy obrony świeżo odzyskanej niepodległości. Analiza charakteru ówczesnych konfliktów militarnych i kierunku zmian zachodzących w innych armiach, wraz z oceną położenia geopolitycznego i sytuacji międzynarodowej Polski legły u podstaw, opracowanej jeszcze w pierwszej połowie lat dwudziestych, koncepcji przygotowań do wojny. W publicystyce wojskowej bywała ona często określana terminem 'naród pod bronią'. W ogólnym zarysie, podstawową cechą tej koncepcji było, że sprawę przygotowań do wojny rozważano w znacznie szerszym kontekście, co odróżniało ją zasadniczo od koncepcji wcześniejszych. Wyrazem realizacji hasła 'naród pod bronią' miały stać się, między innymi, Przysposobienie Wojskowe (PW) i Wychowanie Fizyczne (WF), obejmujące jak najszersze rzesze społeczeństwa. Zarówno cele jak i formy przysposobienia wojskowego podlegały ewolucji w czasie. Szczególnie po roku 1935, wyraźnie dostrzegalna stała się jego ideologizacja i próby wykorzystania do bardziej doraźnych celów politycznych. Bezwzględnie jednak, najbardziej podstawowym celem PW pozostawało podnoszenie zdolności obronnych państwa. Realizację tego zadania widziano poprzez działanie w dwu zasadniczych i ściśle ze sobą zintegrowanych kierunkach - wychowanie obywatelskie oraz kształtowanie tężyzny fizycznej społeczeństwa. Zarządzenie ministrów Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego oraz Spraw Wojskowych precyzowało, iż celem przysposobienia wojskowego jest:
Zajęcia PW realizowane miały być dwutorowo: w ramach istniejącego systemu szkolnego oraz w oparciu o organizacje i stowarzyszenia społeczne. Początkowo wymogi, jakie stawiały im czynniki wojskowe, ograniczały się właściwie do konieczności zachowania apolityczności. Realizacja tak szerokiego - opartego na zasadzie obligatoryjności - programu PW okazała się jednak, przy ówczesnych możliwościach finansowych i organizacyjnych państwa, niemożliwa do przeprowadzenia. W tych okolicznościach wojsko na pewien czas odstąpiło od prób realizacji programu maximum. Za to, począwszy od końca 1922 roku, w szkołach zawodowych, średnich oraz seminariach nauczycielskich zaczęły powstawać ochotnicze hufce szkolne PW. Zajęcia PW, aczkolwiek prowadzone przez instruktorów wojskowych, pozostawały jednak pod niemal całkowitą kontrolą władz szkolnych. W następnych latach - jeszcze przed Przewrotem Majowym - jakkolwiek wojsko nie wracało do koncepcji powszechności PW, dążyło jednak do objęcia nim coraz to nowych grup młodzieży. W projekcie przygotowywanej w Sztabie Generalnym ustawy o PW i WF, pochodzącym z końca 1924 roku, pojawił się zapis o przysposobieniu wojskowym kobiet (PWK), przede wszystkim w zakresie sanitarnym. Przewrót Majowy, dokonany przez Józefa Piłsudskiego, zasadniczo zmieniał sytuację polityczną w kraju, dając początek procesowi odchodzenia od systemu demokracji parlamentarnej. W nowych warunkach zupełnie inaczej zaczęło konkretyzować się miejsce armii w państwie. Na ile rzutowało to na politykę, związaną z przysposobieniem wojskowym? Wbrew pozorom nie spowodowało to dezaktualizacji wszystkiego tego, co do 1926 roku mieściło się w koncepcjach 'narodu pod bronią'. Jeżeli w pierwszych latach po Zamachu można mówić o jakichkolwiek zmianach, to polegały one przede wszystkim na dynamizacji działalności. Wojsko uzyskało niepomiernie większą swobodę w realizacji swoich zamierzeń związanych z szeroko rozumianą sferą działalności społecznej. Po Zamachu Majowym zniknęło to, co w poprzednim okresie niejednokrotnie paraliżowało wiele inicjatyw, czyli możliwość obstrukcji ze strony władz cywilnych, zwłaszcza Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, dość alergicznie reagującego na wszelkie próby ingerowania w swoje kompetencje. 28 stycznia 1927 roku, na mocy rozporządzenia Rady Ministrów powołany został Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego (PUWFiPW), jako instytucja kierująca całością tych spraw, zarówno w strukturach wojska, jak i poza nim. Dyrektorem PUWFiPW został ppłk Juliusz Ulrych, mianowany przez ministra spraw wojskowych. Wojsko przejęło kontrolę nad całością prac związanych z PW i WF w terenie. Od strony organizacyjnej wyglądało to tak, że wszystkie struktury, zajmujące się tymi zagadnieniami, podporządkowane zostały dowódcom Okręgów Korpusów, którzy mianowali komendantów Okręgowych Urzędów Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. Organami pośredniczącymi pomiędzy wojskiem a społeczeństwem były Wojewódzkie Komitety Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. Do końca lat dwudziestych trudno dostrzec w treści szkolenia jakieś poważniejsze modyfikacje w stosunku do okresu sprzed maja 1926 roku. Mimo przejęcia kierownictwa przez Ministerstwo Spraw Wojskowych (MSWojsk.), w szkoleniu PW ogromną rolę odgrywał nadal czynnik społeczny. Podobnie jak wcześniej, prowadzone ono było w dwóch formach − w ramach ochotniczych hufców szkolnych oraz w organizacjach młodzieżowych, włączając paramilitarne. Strukturom PW pozostawiono w dużym stopniu autonomie. Wyraźniejsze zmiany, związane z programem i zakresem szkolenia PW, zaszły dopiero w początkach lat trzydziestych. Szły one w trzech zasadniczych kierunkach. Pierwszy, to powrót wojska do zarzuconej niegdyś koncepcji obowiązkowego udziału w PW młodzieży, która ukończyła 16 rok życia. Realizacje tego postulatu rozpoczęto wydaniem (4 lutego 1931 roku) wspólnego rozporządzenia MWRiOP oraz MSWojsk., wprowadzającego przymus uczestniczenia w zajęciach PW w tych szkołach ponadpowszechnych, w których istniały już ochotnicze hufce szkolne. Drugi, to wprowadzenie na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych nowych form PW, jak choćby przysposobienie wojskowe konne. Trzecie, to wprowadzanie nowych elementów w programie szkolenia. W 1930 roku, PUWFiPW wydal kolejne wytyczne dotyczące tego programu. Porównując je z poprzednimi (z marca 1927 roku), widoczna jest wyraźna zmiana akcentów - koncentrację na sprawach kształtowania patriotyzmu państwowego, rozumianego przez postawę karności i lojalności wobec władz. Program ten został określony terminem 'wychowanie obywatelskie'. Prawdziwy przełom w funkcjonowaniu PW przyniosły dopiero lata po śmierci Józefa Piłsudskiego. Był on wynikiem przyjęcia nowej ustawy zasadniczej (konstytucji) z 23 kwietnia 1935 roku. W odróżnieniu do poprzedniej z 1921 roku, Konstytucja 'kwietniowa' przyjęła zasadę, iż wojsko jest jedną z pięciu naczelnych władz państwowych, sytuując je po rządzie i parlamencie. Dzięki temu ustaleniu, armia zyskiwała zdecydowanie większą samodzielność. Rozwinięciem rozwiązań, przyjętych w Konstytucji z 1935 roku w odniesieniu do spraw wojskowych, idącym w kierunku przyznania siłom zbrojnym możliwości bezpośredniego uczestniczenia w życiu politycznym kraju, okazał się dekret Prezydenta z 9 maja 1936 roku, o sprawowaniu zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi oraz organizacji naczelnych władz wojskowych w czasie pokoju. Począwszy od wiosny 1936 roku, w wypowiedziach czynników wojskowych coraz częściej zaczęły pojawiać się hasła wyrażające konieczność 'obrony kraju', oparte na przeświadczeniu o nieuchronności wojny. Istotnie, niepewna sytuacja międzynarodowa, wzrost agresywności Niemiec, wyrażający się choćby w remilitaryzacji Nadrenii w 1936 roku, uzasadniały narastanie poczucia zagrożenia. Odpowiedzią na nie stało się hasło 'budowy silnej Polski' i wymóg konsolidacji całego narodu wokół tego zadania i przywódcy narodu - wodza - marszałka Rydza-Śmigłego. Powodem rzucenia tego hasła była nie tylko sytuacja międzynarodowa, ale również - i, jak się wydaje, w nie mniejszym stopniu - problemy wewnętrzne kraju. Śmierć Józefa Piłsudskiego pokazała, jak ważnym elementem spajającym cały obóz sanacyjny była osobowość przywódcy Zamachu Majowego. Kiedy spoiwa tego zabrakło, rozpoczął się proces 'dekompozycji' obozu rządzącego. Wydaje się, iż wysunięcie hasła konsolidacji obliczone było również na przyśpieszenie procesu integracji obozu rządzącego w nowej konfiguracji personalnej. Poza tym, na całe zjawisko rzutowała złożona sytuacja społeczna, narastanie fali konfliktów socjalnych, czy wreszcie siła dążeń odśrodkowych mniejszości narodowych. Jedynym hasłem, wokół którego istniała jakakolwiek szansa na dokonanie się owej konsolidacji w ówczesnych warunkach, była 'obrona Polski'. Hasło to wydawało się bardzo dobrze spełniać pokładane w nim nadzieje. Z jednej strony uzasadniało - głównie na potrzeby opinii publicznej - aktywność czynników wojskowych w życiu politycznym, gospodarczym i społecznym, z drugiej, mogło zjednywać i zjednywało przychylność do sprawy rozbudowy potencjału militarnego - nawet kosztem palących potrzeb społecznych. Równocześnie tworzyło klimat sprzyjający rewizji dotychczasowej polityki państwa wobec mniejszości narodowych. Koncepcja konsolidacji zakreślona została bardzo szeroko, a co za tym idzie − nie dość precyzyjnie. W rozumieniu czynników wojskowych zadaniu temu podporządkowany powinien zostać niemal cały organizm państwowy, wszystkie jego instytucje, także społeczne, nie wyłączając nawet pewnych aspektów życia prywatnego. Realizacja programu konsolidacji oznaczała również, poza innymi kierunkami działania, wzrost aktywności wojska w sferze propagandy. Siły zbrojne dysponowały trzema podstawowymi strukturami, które umożliwiały realizację założonego programu. Pierwszą był, powołany jeszcze w 1921 roku Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy, przemianowany w 1934 na Wojskowy Instytut Naukowo-Oświatowy (WINO). Od momentu przemianowania koncentrował się on, jak nazwa wskazuje, na działalności oświatowej, zwalczaniu propagandy wywrotowej w społeczeństwie oraz szeroko rozumianym wychowaniu obywatelskim. Drugą były, działające od wiosny 1936 roku z inspiracji WINO Komitety Koordynacyjne, utworzone przy poszczególnych Okregach Korpusów. Miały one, według wstępnych zamierzeń podjąć wysiłek zintegrowania, a co za tym idzie zintensyfikowania pracy organizacji i stowarzyszeń, związanych z programem PW. Czynniki wojskowe uznały, że wobec postawienia nowych zadań niezbędne stało się ściślejsze podporządkowanie struktur PW armii. W praktyce, sfera działalności Komitetów Koordynacyjnych okazała się znacznie szersza od założonej - angażowały się one, między innymi, w politykę narodowościową, jak choćby akcja rewindykacyjna na Chełmszczyźnie, czy ruch konwersyjny w województwie wołyńskim. Trzecim instrumentem oddziaływania społecznego wojska był Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. Nowa sytuacja w kraju spowodowała, że wiosną 1936 roku PUWFiPW przygotował projekt reorganizacji programu PW. Na nowo formułował on jego główne cele i podstawy ideologiczne. Co ciekawe, z projektu tego zniknął termin 'przysposobienie wojskowe', a w jego miejsce pojawił się nowy - 'przysposobienie wojenne'. Zmiana ta była już w jakimś stopniu zapowiedzią kierunku dokonujących się zmian. Miały one jednak znacznie szerszy wymiar. Zamierzano wprowadzić przymus uczestniczenia w programie przysposobienia wojennego. Równocześnie, projekt przewidywał jeszcze ściślejsze podporządkowanie tego programu kierownictwu wojskowemu, jakoby w celu uniknięcia dekonspiracji przygotowań do obrony kraju. Jakkolwiek szkolenie w zakresie przysposobienia wojennego nadal prowadzić mogły organizacje społeczne, jednak stopień ich niezależności został mocno ograniczony. Jedno nie uległo zmianie - fundamentalnym celem przysposobienia w dalszym ciągu pozostawało przygotowanie całego narodu do wojny. Inaczej jednak wyobrażano sobie sposoby tego przygotowania. O ile w poprzednim okresie przysposobienie wojskowe opierało się na dwóch filarach: wychowaniu fizycznym i wychowaniu obywatelskim, w nowych warunkach pierwszoplanowym stało się wychowanie obywatelskie. Odmiennie formułowano też jego cele. Istotą wychowania obywatelskiego stało się uznanie nadrzędności interesów państwa i ściśle tym interesom podporządkowanie. Oparcie wychowania obywatelskiego, czy szerzej, całego przysposobienia wojennego o zasadę solidaryzmu państwowego, potwierdzały jednoznacznie te fragmenty projektu reorganizacji, które dotyczyły podstaw ideologicznych. Jest tam, między innymi:
Nowa koncepcja przysposobienia wojennego jednoznacznie wskazywała, że priorytetem stało się aktualnie propagandowe oddziaływanie na społeczeństwo. Znalazło to jednoznaczne potwierdzenie w nowych wytycznych przysposobienia, opracowanych w oparciu o wspomniany projekt reorganizacji z wiosny 1936 roku i przesłanych poszczególnym Dowództwom Okręgów Korpusów. Z wytycznych tych zniknęła niemal całkowicie sprawa kształtowania tężyzny fizycznej społeczeństwa. Instruowano natomiast:
Tak więc znalazło się w wytycznych praktycznie wszystko, począwszy od lojalizmu państwowego, poprzez wątki antykomunistyczne, kwestie gospodarcze, rozbudzanie patriotyzmu, odnowę moralną itp. Program wychowania obywatelskiego, będący wątkiem przewodnim koncepcji konsolidacji, oparty został głównie na hasłach solidarystycznych i to - co ciekawe - zarówno w wydaniu państwowym jak i narodowym. Wytyczne mogą nasuwać porównanie z koncepcjami totalitarnymi, opartymi na kontroli państwa i dążeniu do zmilitaryzowania całokształtu życia obywateli. Jeżeli pojawiają się co do tego jakiekolwiek wątpliwości, warto przytoczyć pewien fragment wydanej przy cichej akceptacji MSWojsk. faszyzującej broszury Mariana Reutta, poświęconej zagadnieniu wychowania militarnego:
Jakkolwiek poglądy Mariana Reutta, aktywnego działacza Ruchu Narodowo-Radykalnego (Falanga), bezsprzecznie trudno uznać za reprezentatywne dla polskiego korpusu oficerskiego, jednak w części tego środowiska dawała się wyczuć - szczególnie w drugiej połowie lat trzydziestych - swoista fascynacja sprawnością systemów totalitarnych i pozycją, jaką zajmowała w nich armia. Dowodem tego mogą być choćby wspomniane wytyczne organizacyjne PW. Chociaż cała broszura była z pewnością powieleniem wystąpień propagandystów faszystowskich, tym niemniej jakiekolwiek podobieństwa ograniczały się do sformułowań werbalnych. W praktyce, mimo ciągot części czynników wojskowych do zorganizowania całokształtu stosunków w państwie na modlę wojskową, realna efektywność tych dążeń była bardzo ograniczona. W istocie, przysposobienie wojskowe w znikomym jedynie stopniu mogło naruszać integralność całej sfery wolności osobistych obywateli. * * * Podsumowując, należy jeszcze raz podkreślić, że celem realizacji koncepcji 'naród pod bronią' w latach międzywojennych było "przysposobienie wojskowe do obrony kraju". Siłom zbrojnym nigdy nie udało się urzeczywistnić zasady powszechności PW, aczkolwiek szkoleniem w tym zakresie obejmowano sukcesywnie coraz to nowe grupy społeczne. Do 1926 roku pozostawało ono w gestii władz cywilnych - głównie Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego - oraz Ministerstwa Spraw Wojskowych. Po Zamachu Majowym, role koordynatora programu przysposobienia wojskowego przejęło niemal całkowicie wojsko. Koordynacja nie oznaczała jednak bezpośredniego prowadzenia szkolenia. Państwo polskie nie posiadało możliwości organizacyjnych, ani też finansowych, nie tylko do wprowadzenia powszechności PW, ale również samodzielnej realizacji nakreślonego programu. W tych warunkach, szkolenie PW prowadziły instytucje państwowe w postaci hufców w szkołach ponadpowszechnych oraz stowarzyszenia i organizacje społeczne - pod kontrolą wojska. Jakie były efekty takiego programu przysposabiania społeczeństwa do wojny? Porównując polski system organizacji szkolenia PW z podobnymi programami w krajach, w których oparte one zostały wyłącznie na strukturach państwowych (armii), efekty czysto wojskowe były z pewnością skromniejsze. W niewielkim stopniu odciążało ono program szkolenia ściśle wojskowego, spełniało natomiast niezwykle istotną, aczkolwiek trudno wymierzalną rolę wychowawczą - było szkołą patriotyzmu. Istnieje - jak sądzę - bezpośredni związek między realizowanym przed wrześniem 1939 roku programem 'narodu pod bronią', a postawami społeczeństwa polskiego w latach Drugiej Wojny Światowej. |
||
|
|
||


